Borussia Moenchengladbach po jednostronnym widowisku i golach Arango, Jantschkego i Reusa rozbiła 1. FC Köln 3:0. Do 58. minuty na boisku przebywał reprezentant Polski Sławomir Peszko. „Kozły”, dla których była to piąta porażka w ostatnich sześciu spotkaniach, zaprezentowały się fatalnie i wykonały kolejny krok w kierunku drugiej Bundesligi.
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami – od początku do ataku ruszyli gospodarze, którzy już w pierwszym kwadransie powinni wyjść na prowadzenie, ale mieli sporego pecha. W 3. minucie na bramkę Michaela Rensinga uderzał Mike Hanke, ale golkiper gości popisał się świetną interwencją i nie pozwolił wpaść piłce do siatki. Kilka sekund później swoją szansę miał Patrick Herrmann, ale jego strzał sprzed pola karnego został zablokowany. Trzy minuty później znowu w dobrej sytuacji znalazł się Hanke, ale jego uderzenie głową z prawej strony pola karnego także nie znalazło drogi do siatki. Niedługo potem przypomnieli o sobie zawodnicy gości, a konkretnie Lukas Podolski, który zdecydował się na zaskakujący strzał z ponad 30 metrów, ale przeleciał on tuż nad poprzeczką bramki Marca-Andre ter Stegena.
Ataki gospodarzy w końcu przyniosły zamierzony efekt – w 19. minucie pięknego gola z rzutu wolnego strzelił Juan Arango i wyprowadził tym samym swój zespół na prowadzenie. Gdy wydawało się, że Borussia na dobre przejmie kontrole nad spotkaniem, do głosu niespodziewanie doszli gospodarze, którzy strzelali sporo, ale niecelnie. W 25. minucie szczęścia spróbował Sławomir Peszko, ale jego uderzenie przeszło obok bramki, a chwilę później identycznie zachował się Milivoje Novaković. Po tych sytuacjach gra przeniosła się do środka boiska, przez co zaczęło brakować okazji strzeleckich. W 44. minucie boisko opuścił Roman Neustädter, który kilka minut wcześniej doznał kontuzji w starciu z rywalem. Wydawało się, że będzie mógł kontynuować grę, ale jak się okazało, uraz był poważniejszy i pomocnik nie dokończył pierwszej części spotkania.
Początek drugiej połowy to już całkowity popis gospodarzy, którzy całkowicie zdominowali rywala. Szansę na podwyższenie prowadzenia już na kilka sekund po powrocie na boisko miał Arango, ale jego uderzenie sprzed pola karnego minęło lewy słupek. Dosłownie na chwilę do głosu doszli goście, ale strzały Podolskiego i Novakovicia z 47. minuty zostały zablokowane, zanim jeszcze doleciały do bramki. W 53. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Marco Reus, a na listę strzelców wpisał się ten, który zastąpił kontuzjowanego Neustädtera – Tony Jantschke. Jego nieobecność w wyjściowym składzie była sporą niespodzianką, bo do tej pory był czołową postacią defensywy Borussii. 120 sekund później było już 3:0 – tym razem gola zdobył Reus, który wykorzystał dobre podania Arango i płaskim strzałem umieścił piłkę w prawym dolnym rogu bramki.
W 64. minucie na zaskakujący strzał z 20 metrów zdecydował się Reus, ale tym razem jeden z defensorów Köln w ostatniej chwili zdążył zablokować uderzenie. Niezrażeni niczym gospodarze dalej dążyli do podwyższenia prowadzenia – z lewej strony pola karnego zdecydował się uderzyć Arango, ale na posterunku stał Rensing i nie pozwolił po raz kolejny wpaść piłce do siatki. Na niecałe 15 minut przed końcem spotkania były bramkarz Bayernu ponownie miał szansę na potwierdzenie wysokiej klasy – najpierw zatrzymał uderzenie głową Roela Brouwersa, a chwilę później kolejny strzał Reusa. Kolończycy wyraźnie odstawali od gospodarzy, nie potrafili nawiązać walki i całkowicie oddali pole. „Źrebaki” miały jeszcze szansę na dobicie rywala, gdy w 85. minucie potężnym strzałem z 30 metrów popisał się Havard Nordtveit, ale uderzył za mocno i więcej goli już nie padło. Dzięki zwycięstwu klub z Moenchengladbach zmniejszył stratę do trzeciego w tabeli Schalke do zaledwie punktu.








