W kończącym 25. serię gier meczu na stadionie przy al. Piłsudskiego między Widzewem a Lechem padł remis 2:2, choć „Kolejorz” prowadził już 2:0. Dawid Kownacki, młody pomocnik poznaniaków, nie krył rozczarowania takim przebiegiem spotkania, bo lechici głośno zapowiadali, że przyjechali do Łodzi po trzy punkty.

Mimo prowadzenia straciliście dwie bramki i wywozicie z Łodzi tylko remis.
Tak na gorąco trudno jest coś powiedzieć. Zachowaliśmy się jak frajerzy, nie powinno nam się to przydarzyć.
Popełniliście głupie błędy.
Zgadza się, to były naprawdę głupie błędy. Cały mecz mieliśmy pod kontrolą. Dwa razy źle się zachowaliśmy i zwycięstwo nam uciekło.
Brakło koncentracji czy to Widzew pokazał swoje lepsze oblicze?
To my daliśmy Widzewowi nadzieję. Jeden błąd sprawił, że łodzianie strzelili bramkę na 2:1 i potem ruszyli do przodu. Widzew uwierzył, że może jeszcze coś dzisiaj zrobić, i trafił na 2:2. Goniliśmy, bo bardzo chcieliśmy wygrać.
Mieliście swoje okazje.
Gdybyśmy byli bardziej skuteczni zarówno w pierwszej, jak i w drugiej połowie, to mielibyśmy mecz pod pełną kontrolą. Ale prowadzić 2:0 i zremisować? To jest naprawdę bardzo źle.
Dzisiaj nie miałeś szansy, żeby pokusić się o trafienie.
Starałem się robić, co mogłem, żeby dojść do sytuacji, ale dzisiaj się nie udało. Trudno.
To jest kolejna strata dwóch punktów.
Niestety. Powinniśmy gonić Legię, a tak się nie dzieje.











