Na temat ostatniego meczu z Ruchem dla oficjalnej strony Legii wypowiedział się najlepszy w tym spotkaniu piłkarz – Jakub Kosecki. Strzelec dwóch goli i asystent przy trzeciej bramce cieszy się ze swojej obecnej dyspozycji, ale zdaje sobie sprawę, że cel Legii jest jeszcze bardzo daleko.
– Dobrze, że zostaliśmy mistrzami jesieni, chociaż najważniejsze będzie mistrzostwo Polski. Fajnie jednak rozpoczynać rundę rewanżową na pierwszym miejscu. Cieszą mnie dwa gole, ale skuteczność mogłaby być znacznie lepsza. Danijel Ljuboja gra dla drużyny. Wspólnie z Miro Radoviciem rozgrywają akcje ofensywne i stwarzają zagrożenie pod bramką rywala. Ostatnio odczuwałem ból pleców, jednak nie płaczę, tylko chcę grać. Wiele robi nasz sztab medyczny. Takie sytuacje się zdarzają, a ja cieszę się z kolejnych goli – powiedział 22-letni piłkarz.
– Jestem szczęśliwym człowiekiem, robię to, co kocham, w drużynie, o której marzyłem od małego. Nie mam powodów do narzekań. Staram się ustabilizować formę. Nie jestem już młodym zawodnikiem i chcę grać na stałym poziomie. Wiem, że dużo pracy przede mną – zakończył przebojowy skrzydłowy.
Jakub Kosecki ma w obecnych rozgrywkach ligowych siedem bramek – o trzy mniej od najskuteczniejszego Ljuboi i dwie mniej od lechisty Abdou Razacka Traore. Wraz z Arkadiuszem Milikiem i Bartoszem Ślusarskim ex aequo zajmuje trzecią lokatę w klasyfikacji najlepszych strzelców TME.










