Oddalają się marzenia piłkarzy FC Augsburg o awansie do 1. Bundesligi. Podopieczni Josa Luhukaya przegrali w piątek czwarty ligowy mecz z rzędu. Tym razem zawodnicy z Bawarii musieli uznać wyższość zajmującej przed dzisiejszym pojedynkiem 16. miejsce w tabeli Fortuny Düsseldorf.
Początek spotkania nie zapowiadał zwycięstwa gospodarzy. W pierwszym kwadransie obie drużyny bały się przejąć inicjatywę i gra toczyła się głównie w środku pola. Do tego w 21. minucie spotkania z powodu kontuzji boisko musiał opuścić odpowiedzialny w Fortunie za rozgrywanie piłki Marco Christ. Mimo tego, chwilę później to właśnie zespół z Düsseldorfu stworzył doskonałą szansę do objęcia prowadzenia. Zoundi wspaniale uderzył z dystansu z 20 metrów, ale kapitalną interwencją popisał się Jentzsch. To ostrzeżenie niczego nie nauczyło piłkarzy Augsburga, którzy – choć posiadali optyczną przewagę – w kluczowym momencie pierwszej części gry nie zachowali dostatecznej czujności w defensywie. W 43. minucie skrzydłem przedarł się Zoundi i wykorzystując moment zawahania golkipera gości doskonale dograł do Brökera. Napastnikowi Fortuny pozostało tylko dopełnić formalności i z pięciu metrów trafić do siatki.
Po zmianie stron oczekiwano, że zawodnicy FC Augsburg przystąpią do huraganowych ataków i szybko doprowadzą do wyrównania. Zadanie to nie było jednak takie proste, gdyż przez większą część drugiej połowy Fortuna broniła się niemal całą drużyną we własnym polu karnym. Mimo tego, goście się nie poddawali i w 67. minucie byli bliscy zdobycia upragnionego trafienia. Doskonałej szansy nie wykorzystał jednak Thurk, strzelając głową obok bramki. Ten sam zawodnik znalazł się w dogodnej sytuacji już w doliczonym czasie gry, ale nieprzepisowo został powstrzymany przez Langeneka. Arbiter nie dopatrzył się tam jednak faulu i piłkarze z Augsburga po raz kolejny musieli przełknąć gorycz porażki. W Düsseldorfie natomiast zapanowała radość, zespół prowadzony przez Norberta Meiera po raz pierwszy od 20 (!) spotkań wygrał bowiem mecz na własnym boisku.








