Kapitan Lecha Poznań Piotr Reiss ma pretensje do Franciszka Smudy, że tak rzadko występuje ostatnio w barwach "Kolejorza".
Piotr Reiss udzielił niedawno dość kontrowersyjengo wywiadu. – Nigdy nie byłem ulubieńcem obecnego trenera. Gdy przed sezonem przychodził Hernan Rengifo, wiedziałem, że będę musiał walczyć o miejsce w składzie. Tak się stało. Trudno mi się z tym pogodzić, bo jestem królem strzelców polskiej ligi, a Hernan – peruwiańskiej, która chyba nie jest dużo lepsza od naszej. Różnica polega na tym, że jego do Lecha sprowadził trener Smuda, a mnie nie. Gdyby było odwrotnie, to może ja bym grał – stwierdził na łamach „Rzeczpospolitej” popularny „Reksio”.
Największą burzę wywołały jednak inne słowa poznańskiego napastnika. – Jestem u siebie i by grać, muszę być lepszy od Peruwiańczyka. Dziwne, ale co zrobić? – dziwi się Reiss.
Na słowa Piotra Reissa zareagował Franciszek Smuda. – Czuję się dotknięty. Opadły mi ręce, że człowiek, któremu zależy na klubie w takim momencie udziela takiego wywiadu. Przełknąłem to jednak, bo trener tak musi. Gdybym ja był agresywny w stosunku do zawodników to atmosfera była fatalna. Teraz robię wszystko, aby była optymalna – powiedział trener „Kolejorza”.
W Poznaniu już nie po raz pierwszy mówi się o spięciach na linii Reiss – Smuda. Dziwić może fakt, że do takiej sytuacji doszło w tak ważnym dla Lecha Poznań momencie. Poznańskich piłkarzy czekają bowiem cztery bardzo ważne mecze, które mogą dać „Kolejorzowi” wicemistrzostwo kraju i prawo do gry w pucharze UEFA. Oby ta sytuacja nie odbiła się na kibicach Lecha, którzy marzą o występie ich ukochanego klubu w europejskich rozgrywkach.