Warta Poznań po przegranych derbach Poznania zmniejszyła swoje szanse na grę w europejskich pucharach. Mimo to rozgrywa bardzo dobry sezon i obecnie zajmuje piąte miejsce w lidze. Zawodnikiem pierwszego składu warciarzy jest Konrad Matuszewski, który zaliczył w tym sezonie już trzy asysty i został wybrany młodzieżowcem 22. kolejki PKO Ekstraklasy. Porozmawialiśmy z nim o Warcie, piłkarskiej przeszłości czy współpracy z trenerem Dawidem Szulczkiem.
W wywiadzie z portalem Echodnia mówił pan, że celem jest zdobycie przez Wartę Poznań 40 punktów w tym sezonie. Obecnie jesteście bardzo blisko tego celu. Czy po osiągnięciu tego pułapu wierzycie, że możecie jeszcze realnie powalczyć o europejskie puchary?
Będzie o to trudno, patrząc na stratę do „czwórki”. Wszyscy się nastawiają, żeby mieć jak najwyższe miejsce. Wydaje mi się, że na ten moment piąte miejsce jest w naszym zasięgu, ale jeśli pojawi się szansa i drużyny przed nami potracą punkty, a my będziemy dalej w miarę regularnie punktować, to powalczymy. Ale raczej jesteśmy realistami.
W rundzie jesiennej poprzedniego sezonu został pan przeniesiony z pozycji lewego obrońcy nieco wyżej. Jak z perspektywy czasu ocenia pan tę zmianę?
Wynikała ona ze sposobu gry, bo przeszliśmy z czwórki na trójkę obrońców. Ja się czuję lepiej z piłką przy nodze i trochę wyżej, tak że ta zmiana wyszła mi na dobre.
Jak współpracuje się panu z trenerem Dawidem Szulczkiem?
Bardzo dobrze. Trener dużo uwagi przykłada do aspektów taktycznych, do tego, kto i w jaki sposób ma się zachować w danej sytuacji. Większość z nas na boisku już robi wiele rzeczy z automatu i to też nam pomaga osiągać w miarę regularne pozytywne wyniki.
Mówiliśmy o celu Warty Poznań, a czy ma pan jakiś osobisty cel do końca tego sezonu?
Jakiegoś większego celu nie mam. Dalej chciałbym regularnie występować w pierwszej jedenastce, dołożyć parę asyst i zdobyć pierwszą bramkę w tym sezonie.
Z czego wynika, że Warta Poznań na przestrzeni całego sezonu osiąga lepsze wyniki na wyjazdach niż w meczach domowych?
Szczerze, to pytanie każdy z nas słyszał już wiele razy i trudno stwierdzić. Nie wiem, czy to wynika z tego, że na tych większych stadionach jesteśmy bardziej zmotywowani. Trudno na to pytanie odpowiedzieć, aczkolwiek w Grodzisku Wlkp. od paru meczów mamy taką serię, że nie przegrywamy. Co prawda jest tam sporo remisów, ale w każdym meczu przynajmniej ten jeden punkt dokładamy. Na koniec sezonu to i tak się nie wyrówna, ale z biegiem czasu nasza forma w meczach domowych i jest taka sama.











