Mający nadzieję na grę w elitarnej Champions League Juventus Turyn tylko zremisował na własnym stadionie w meczu 36. kolejki Serie A z Chievo Verona 2:2. Zawodnicy ze stolicy Piemontu po raz kolejny uraczyli swoich kibiców słabą grą w defensywie. Mimo że „Bianconeri” prowadzili 2:0, to minuta zaważyła o tym, iż cała praca turyńczyków spaliła na panewce, gdyż do wyrównania doprowadzili Uribe oraz Sardo.
Chievo Verona, które potrzebuje punktów, aby utrzymać się w lidze, grało ostrożnie. Tym bardziej że zawodnicy dowodzeni przez Stefano Pioliego byli świadomi tego, iż „Stara Dama” nie poniosła porażki od siedmiu spotkań. Natomiast „Mussi Volanti” w ostatnich pięciu meczach aż czterokrotnie musieli opuszczać murawę jako pokonani.

Podopieczni Luigiego Del Neriego rozgrywali mecz bardzo cierpliwie, nie tworząc jakiegoś szczególnego zagrożenia pod bramką rywali. Aż w końcu w 12. minucie faulowany w polu karnym Chievo został Marco Motta. Defensor Juventusu został nieprzepisowo powstrzymywany przez Marco Andreoliego, który w konsekwencji obejrzał żółtą kartkę. Co gorsza dla gości, sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Alessandro Del Piero, który nie dał żadnych szans bramkarzowi rywali i wyprowadził swój zespół na jednobramkowe prowadzenie.
Gol podbudował gospodarzy. Już dwie minuty po zdobyciu bramki gracze Juventusu stanęli przed szansą na podwyższenie prowadzenia. Na strzał z dystansu zdecydował się Simone Pepe, ale bramkarz Stefano Sorrentino popisał się dobrą interwencją, wybijając ostatecznie piłkę na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry wykonywanym z narożnika boiska przez Alessandro Del Piero po raz kolejny z dobrej strony pokazał się golkiper gości i rezultat spotkania w dalszym ciągu brzmiał 1:0.
Kolejna dogodna i warta odnotowania akcja miała miejsce w 23. minucie gry. Wtedy to szczęścia uderzeniem z dystansu próbował szukać Alberto Aquilani. Tym razem jednak na Stadionie Olimpijskim w Turynie słychać było jęk zawodu z powodu niecelnego strzału reprezentanta Włoch. Do końca pierwszej połowy żadna ze stron nie zdołała zmienić wyniku meczu.
Po przerwie piłkarzom Juventusu udało się zdobyć drugiego gola. W roli głównej przy akcji, po której padła bramka, ponownie wystąpił kapitan „Starej Damy”, Alessandro Del Piero. Mistrz świata z 2006 roku popisał się kapitalnym podaniem w kierunku Matriego, a ten plasowanym strzałem tuż obok prawego słupka bramki zdobył gola na 2:0. Ledwie 120 sekund później gracze Juventusu mogli prowadzić 3:0. Aczkolwiek dogodną okazję strzelecką zmarnował Milos Krasić, który strzałem głową starał się pokonać bramkarza swoich adwersarzy.












