Za nami faza grupowa Euro 2020 i czas wejść w decydującą część turnieju. Większość meczów już zostało rozegranych, przed nami mniejsza liczba spotkań, ale naładowana sporą dawką emocji. Teraz każda porażka będzie oznaczała dla kolejnych reprezentacji koniec udziału w turnieju. Kilka drużyn już doświadczyło tego rozczarowania. I choć do samego końca miały szansę na awans, to w ostatniej kolejce zawiodły i resztę mistrzostw obejrzą w telewizji. Niestety, właśnie taki los spotkał też „Biało-czerwonych” i pozostało nam emocjonować się rywalizacją innych drużyn. Zapraszamy na podsumowanie trzeciej kolejki spotkań fazy grupowej.
Tradycyjnie rozpoczynamy od części statystycznej, czyli przedstawimy kilka istotnych liczb z ostatniej serii gier. Trzecia kolejka dała kibicom to, co kochają najbardziej. W 12 rozegranych spotkaniach padło aż 39 bramek, czyli o 12 więcej niż w dwóch poprzednich kolejkach. Żadne spotkanie nie zakończyło się bezbramkowym remisem, a najwięcej bramek (pięć) padło w trzech spotkaniach: Rosji z Danią, Szwecji z Polską i Słowacji z Hiszpanią. Sędziowie pokazali 33 żółte kartki i jedną czerwoną. Samodzielnym liderem wśród strzelców został wciąż niesamowity Cristiano Ronaldo, który ma na koncie pięć trafień.
Najbardziej niedoceniani
Warto w tym miejscu wyróżnić reprezentację, która pierwszy raz w historii awansowała do 1/8 finału mistrzostw Europy. Austria, bo o niej mowa, z dorobkiem sześciu punktów wywalczyła awans z drugiego miejsca w grupie C. Podopieczni Franco Fody w inauguracyjnym spotkaniu pokonali debiutującą na Euro Macedonię Północną. Chociaż 3:1 wygląda na przekonujące zwycięstwo, to rywale sprawili im sporo kłopotów. Co jednak było ważniejsze dla austriackich kibiców, ich ulubieńcy pierwszy raz w historii turnieju zdobyli trzy bramki w jednym meczu i odnieśli pierwsze zwycięstwo. Jak się później okazało, nie był to ich ostatni historyczny wynik podczas Euro 2020.
Po porażce z Holandią, która była raczej wkalkulowana, nadszedł decydujący mecz z Ukrainą, która w dwóch pierwszych meczach zachwycała swoją postawą. W decydującym spotkaniu to jednak Austriacy byli bardziej zdeterminowani. Po upływie 20 minut udokumentowali swoją przewagę po trafieniu Christopha Baumgartnera, który wykorzystał dośrodkowanie Davida Alaby z rzutu rożnego. Więcej bramek w meczu już nie padło i Austria osiągnęła trzeci historyczny sukces podczas jednych mistrzostw Europy. Teraz w 1/8 finału zmierzy się z głównym faworytem do końcowego zwycięstwa, czyli reprezentacją Włoch.










