Problemy Tomasza Bandrowskiego nie mają końca. Sprowadzony z Energie Cottbus zawodnik wciąż ma problemy zdrowotne i na razie kończącej się 30 czerwca umowy nie przedłuży.
Nieprzedłużenie kontraktu wcale jednak nie musi oznaczać równocześnie końca przygody defensywnego pomocnika z piątą drużyną Ekstraklasy. Sprawę wyjaśnia nowy dyrektor sportowy Lecha – Andrzej Dawidziuk:
– Umówiliśmy się, że w momencie, kiedy piłkarz będzie już zdrowy, złożymy mu propozycję nowej umowy. Tomek przyjął to z zadowoleniem i sądzę, że jeśli do tego dojdzie, to na pewno z tej opcji skorzysta.
Wydawało się, że u piłkarza, który w Poznaniu gra od 2008 roku, wszystko wraca do normy, o czym pisaliśmy tu. Kłopoty zdrowotne, a mianowicie kolejna operacja po nieskutecznym leczeniu farmakologicznym, zdają się nie opuszczać Bandrowskiego. Z pomocną dłonią do gracza wychodzi klub.
– W tym momencie Tomek nie może pomóc zespołowi na boisku. Z jego problemami nie zostawiamy go jednak samego. Klub będzie kontynuował rozpoczęte już leczenie. Zawodnik doznał przecież kontuzji, grając dla Lecha i był jego podstawowym graczem, który swoją postawą zawsze dużo wnosił do zespołu. Wierzymy, że przy naszej pomocy szybko uda mu się wrócić to zdrowia – mówił Andrzej Dawidziuk.