Na konferencji pomeczowej szkoleniowcy obu zespołów byli zgodni. Ich zdaniem remis w tym spotkaniu był sprawiedliwym wynikiem.
Trener Korony, Leszek Ojrzyński, mówił o tym, że jest nieco niezadowolony z remisu, ponieważ chciał przerwać wreszcie serię meczów bez wygranej na wyjeździe, ale ostatecznie uznał podział punktów za sprawiedliwy: – Przyjechaliśmy do Białegostoku po trzy punkty. Chcieliśmy się przełamać, bo dotychczas spośród siedmiu wyjazdowych spotkań nie udało nam się wygrać żadnego. Dzisiaj jednak również się nie udało, ale z drugiej strony trzeba szanować punkt. Jest takie stare piłkarskie powiedzenie: jak się nie umie zdobyć trzech punktów, to trzeba przynajmniej zdobyć jeden. Obie drużyny miały dzisiaj swoje sytuacje i można stwierdzić, że remis jest wynikiem sprawiedliwym.
Z kolei trener Hajto nie oczekiwał łatwego spotkania i uprzedził już wcześniej o tym swoich zawodników: – Uczulałem swój zespół, że będzie to trudny mecz. Korona to zespół walczący, do tego dużo operuje długimi piłkami. Po raz kolejny zdrzemnęliśmy się w 22. sekundzie i Korona stworzyła sobie dogodną sytuację. Z naszej strony Dzalamidze miał na nodze stuprocentową sytuację. Tak więc mecz mógł się skończyć remisem 1:1, a skończyło się 0:0.
– Wygrać się nie udało, więc szanujemy remis. Nie straciliśmy bramki i podtrzymujemy passę meczów bez porażki. Nie mam nic przeciwko remisom u siebie, jeżeli będziemy wygrywać na wyjazdach. Musimy teraz szybko zamknąć drzwi po tym meczu i skoncentrować się na Śląsku Wrocław. Przed meczem powiedziałem, że dobrze by było ugrać dziesięc punktów w ostatnich czterech kolejkach, i cel jest nadal do zrealizowania – zakończył szkoleniowiec Jagiellonii.










