Niemal wszystkie rozstrzygnięcia w piłkarskiej lidze największego kraju świata już zapadły. Wiemy, kto jest mistrzem oraz kto opuszcza Premier Ligę. Nadal jednak nie znamy uczestników europejskich pucharów oraz nie wiemy, który zespół rywalizować będzie o jakie trofeum. O tym przekonamy się już w niedzielę, kiedy rozegrana zostanie ostatnia kolejka Premier Ligi. Najciekawsza będzie korespondencyjna walka o wicemistrzostwo, którą stoczą moskiewskie Spartak i CSKA.
Zdecydowanie najbliżej osiągnięcia tego celu i startu w eliminacjach Ligi Mistrzów są podopieczni Leonida Słuckiego. Lecz nim w pełni poczują się srebrnymi medalistami kończącego się właśnie sezonu, muszą pokonać swojego najbliższego przeciwnika. „Wojskowi” są zdecydowanymi faworytami czekającego ich wyjazdowego starcia z Rubinem Kazań. Pod względem personalnym zespół, jakim dysponuje szkoleniowiec CSKA, ma większy potencjał od tego, jakim pochwalić się może Kurban Bierdyjew. Sam Seydou Doumbia ma na swoim koncie więcej trafień w obecnym sezonie niż wszyscy kazańscy napastnicy razem wzięci. Również moskiewscy pomocnicy: Keisuke Honda, Ałan Dzagojew i Zoran Tosić, dają więcej możliwości w ofensywie niż Roman Eremenko, Gökdeniz Karadeniz i Aleksandr Rjazancew. „Wojskowi” mogą się również pochwalić lepszą dyspozycją boiskową. Choć grają w kratkę i z trudem zbierają kolejne punkty, udało im się uciułać ich tyle, że nie dali się zepchnąć z drugiego miejsca. Rubin pogrążony jest w głębokim kryzysie. Nie wygrał od sześciu spotkań, a swoje ostatnie zwycięstwo odniósł 1 kwietnia nad Anży Machaczkała. Jednak to gracze Bierdyjewa przystąpią do ostatniej w rozgrywkach potyczki w lepszych humorach. Do walki na pewno napędzać ich będzie triumf w środowym meczu z Dynamem. Zwycięstwo dało im pierwszy w ich historii Puchar Rosji. Jednakże mieli też mniej czasu na regenerację sił przed końcem sezonu. W jakim stopniu przełoży się to na ich formę w meczu zamknięcia Premier Ligi? Przekonamy się niedługo.
Chrapkę na zajęcia drugiego miejsca ma także inny moskiewski klub – Spartak. Problemem zawodników Walerego Karpina jest to, że poza wykonaniem swojego zadania muszą jeszcze liczyć na potknięcie wciąż aktualnych wicemistrzów kraju z Rubinem. „Czerwono-biali”, by móc marzyć o eliminacjach Ligi Mistrzów, sami muszą wygrać. A zadania aż tak łatwego nie mają, gdyż sezon kończyć będą wyjazdowymi derbami z Lokomotiwem. To goście tej potyczki będą jej faworytami. „Czerwono-biali” w ostatnim czasie nie prezentowali się rewelacyjnie, ich postawa pozostawiała wiele do życzenia, lecz mimo to potrafili utrzymać się w górnej części tabeli. Dowodem na chęć walki do ostatnich chwil o srebrny medal jest chociażby ich ostatnie wyjazdowe zwycięstwo nad starym nowym mistrzem kraju, Zenitem Sankt Petersburg. Lokomotiw natomiast od dłuższego czasu pogrążony jest w głębokim kryzysie. Gracze Jose Couceiro nie potrafili wygrać siedmiu spotkań z rzędu. Ostatni triumf zanotowali 24 marca, a pokonali wtedy CSKA Moskwa. Nie przemawia za nimi także historia starć bezpośrednich z „Miaso”. „Parowóz” przegrał z podopiecznymi Walerego Karpina sześć ostatnich spotkań, a w obecnym nie był w stanie nawet strzelić im gola. Za to pokonywanie bramkarzy dwukrotnych rosyjskich czempionów szczególnie upodobał sobie Emmanuel Emenike, który trafiał w każdym meczu z Lokomotiwem, w którym grał. Wiele wskazuje na to, że to starcie zakończy się zwycięstwem „Czerwono-białych”. Futbol bywa jednak przewrotny, a derby, jak wszyscy wiedzą, zawsze rządzą się swoimi prawami. Gracze szóstej obecnie ekipy Premier Ligi raczej nie odpuszczą okazji do zrobienia na złość lokalnemu rywalowi.










