Jeżeli ktoś myśli, że po zakończeniu mistrzostw świata odpocznie od futbolu, to bardzo się myli. Najlepsi w Europie już szykują ofensywę na giełdzie transferowej, również za naszą zachodnią granicą nikt nie próżnuje. Co ciekawego zatem słychać w Bundeslidze?
Czerwony autobus – oni wyjeżdżają?
Każdy sukces reprezentacji na mistrzostwach świata przekłada się na ruchy transferowe. Dzięki wspaniałym występom na mundialu o takich zawodnikach jak Thomas Mueller, Mesut Özil czy Sami Khedira zrobiło się głośno. Sympatycy Bundesligi będą musieli się pożegnać, prędzej czy później, ze swoimi ulubieńcami, bo do gry wkraczają wielcy, na czele z FC Barcelona czy Manchesterem United.

Kto zatem zarezerwował podróż zagraniczną? Na 99 % w Bremie nie pozostanie Özil, choć 21-latek nie ukrywa, że jest przywiązany do zespołu z Weserstadion. Kwota 30-35 milionów euro jest jednak tak przekonująca dla działaczy Werderu (i trudno im się dziwić), że prawdopodobnie będziemy świadkami wielkiego transferu do Premiership.
Z ekranów Eurosportu zniknie również Bastian Schweinsteiger. Pomocnik reprezentacji Niemiec udanie zastąpił w zespole Joachima Loewa Michaela Ballacka i już może przebierać w zagranicznych ofertach. Do wyścigu po zawodnika Bayernu Monachium włączyli się działacze Juventusu Turyn, Chelsea Londyn oraz Realu Madryt. Doborowe towarzystwo.
Z Bundesligi, tylko tym porannym autobusem, wyjechała ekipa znanych graczy, której z pewnością będzie brakować sympatykom ligi niemieckiej. Do Genoi przeniósł się Luca Toni, Tinga wrócił do Brazylii, Alexander Hleb do Barcelony, a Roberto Hilbert zagra w Besiktasie Stambuł. Jerome Boateng został klubowym kolegą Carlosa Teveza w Manchesterze City, Obafemi Martins i Kevin Kuranyi będą być może rządzić w rosyjskiej Premier Lidze. Szkoda również Zorana Tosicia, który był jedną z najjaśniejszych gwiazd FC Koeln.
Zielony autobus – witamy!

Kibice Bundesligi nie mają się jednak o co martwić, bo liczna grupa zdolnych zawodników zawitała na niemieckie boiska. Marko Arnautović, Felix Kroos, Robert Lewandowski, Ilijan Micanski oraz Simon Kjaer zajęli miejsca w drugim rzędzie, przeznaczonym dla tych graczy, którzy mogą okazać się największymi odkryciami nowego sezonu.










