Sezon piłkarski w Rosji dopiero się zaczął, a już dostarcza nam bardzo ciekawych spotkań. W szczególnym stopniu dotyczy to Dynama Moskwa, które po raz kolejny weźmie udział w hicie kolejki. Tym razem podopieczni Andrieja Kobieliewa zmierzą się z Zenitem Sankt Petersburg.
Gdyby to spotkanie rozgrywane było w październiku, miałoby wyłącznie jednego faworyta. Wtedy dosłownie nic nie zapowiadało jakiegokolwiek innego wyniku niż wygranej graczy z północnej stolicy. W obecnych rozgrywkach podopieczni Luciano Spallettiego nie mogą być aż tak pewni zdobycia pełnej puli. „Biało-niebiescy” w przerwie zimowej znacznie się wzmocnili, a transfery Aleksandru Epureanu, Igora Siemszowa i Andriaj Woronina okazują się naprawdę trafione. Zawodnicy Andrieja Kobieliewa, wygrywając ze Spartakiem i remisując przy ogromnej przewadze wizualnej z CSKA, pokazują wyraźnie, że teraz naprawdę trzeba się z nimi liczyć. Zenit jednak też jest bardzo mocny. Obecnie jego wyniki nie są jednak na miarę oczekiwań. Nie wynika to z ich słabej formy, lecz z braku skuteczności. Gdyby sam Aleksandr Kierżakow w starciu z Kryljami mógł kilka razy wpisać się na listę strzelców. Zabrakło jednak odrobinę szczęścia i świeżości. Potyczka z Dynamem może być okazją dla powetowania sobie ostatniego niepowodzenia ze Spartakiem, gdzie mieli sporą przewagę, a do samego końca musieli walczyć o remis.

Emocji nie zabraknie również w konfrontacji rozgrywanej na Łużnikach. Znowu w derbowym spotkaniu zmierzy się Spartak. Tym razem rywalami drużyny Walerego Karpina będą piłkarze dwukrotnego mistrza niepodległej Rosji, Lokomotiwu Moskwa. Ciężko jest wskazać faworyta również tej potyczki. Więcej szans powinno się dać podopiecznym Jurija Simonina. „Parowoz” po porażce z Rubinem szybko się otrząsnął i w drugiej kolejce nie dał żadnych szans Kryljom Sowietow. „Czerwono-biali” w obecnych rozgrywkach spisują się słabo. Najpierw dali się ograć Dynamu, by w następnej kolejce pozwolić Sosłanowi Dżanajewowi na uratowanie remisu z Zenitem. Dwie rozegrane serie spotkań pokazują, że byłemu graczowi Celty Vigo niezbyt dobrze udało się przygotować wicemistrzów Rosji do trudnego sezonu. Jednak derby rządzą się swoimi prawami i nie jest powiedziane, że starcie z „Loko” nie będzie dla „Miaso” przełamaniem, po którym zaczną prezentować się tak, jak przyzwyczaili swoich kibiców do tego w rozgrywkach 2009.
Gdzie biją się wielcy, tam powinien skorzystać ten, kto ma przeciwnika stosunkowo łatwiejszego. Gdyby w dwóch wspomnianych konfrontacjach padły remisy, byłyby to wymarzone rezultaty dla Rubinu Kazań. Mistrzowie Rosji po raz kolejny liczą, że dzięki bezpośredniej rywalizacji największych przeciwników uda im się powiększyć przewagę nad resztą stawki. Może tak się zdarzyć dzięki temu, że zmierzą się u siebie na Centralnym z Terekiem. Gracze z Groznego jednak nie zamierzają położyć się przed czempionami i czekać na najmniejszy wymiar kary. Ich wyniki w obecnym sezonie pokazują, że mogą nie być aż takimi słabeuszami, za jakich ich się uważa. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że zawodnicy Anatolija Wajdczanego nie mierzyli się z rywalami z górnej półki. Pierwszą taką potyczką dla nich będzie właśnie pojedynek z Rubinem. Podopieczni Kurbana Bierdyjewa są w znakomitej formie i mają wszelkie argumenty, by zatrzymać trzy punkty w stolicy Tatarstanu. Polacy z pewnością liczą na kolejny udany występ Rafał Murawskiego, który już chyba na dobre zadomowił się w wyjściowej jedenastce rosyjskich czempionów.










