To już dziewiąte zwycięstwo rzymian z rzędu. Roma pewnie pokonała na własnym stadionie Milan 2:0. Bramki dla gospodarzy strzelili Miralem Pjanić oraz Gervinho.
Spotkanie w Rzymie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Zarówno gospodarze, jak i przyjezdni są obecnie w wyśmienitej formie i nie zamierzali przerywać swojej dobrej passy. Przed meczem Roma miała na koncie osiem wygranych z rzędu, a podopieczni Clarence’a Seedorfa zaliczyli pięć kolejnych zwycięstw.

Początek spotkania wskazywał bardziej na roztropną taktykę obu drużyn niż na zaciętą walkę. Akcja przeważnie toczyła się w środku pola, a żadna ze stron nie pozwalała rywalowi na przeprowadzenie groźnego ataku. Dopiero w 10. minucie rajd Kaki mógł zagrozić bramce Romy, jednak został on przerwany przez De Rossiego. Kolejne minuty spotkania były już bardziej łaskawe dla gospodarzy, którzy coraz częściej zaczęli dochodzić do niebezpiecznych sytuacji. W 21. minucie po zamieszaniu w polu karnym bliski strzelenia gola był Dodo. Futbolówka ominęła jednak nieco bramkę.
Najbliżej otwarcia wyniku gospodarze byli po fenomenalnej akcji Pjanicia z Ljajiciem, którą ostatecznie zatrzymał jednak Rami. Parę minut później swoją szansę miał Mario Balotelli, ale zamiast oddać strzał, ten przewrócił się z rywalem na plecach, chcąc wymusić decyzję na arbitrze. Do czego z resztą przyzwyczaił już nas w tym meczu. Wreszcie w 44. minucie doczekaliśmy się pierwszej bramki. I to jakiej. Miralem Pjanić przeprowadził fenomenalną akcję. Zawodnik Romy najpierw przeszedł przez obrońców Milanu jak przez tyczki na treningu, po czym oddał wspaniały strzał na bramkę. Po uderzeniu Bośniaka gospodarze zeszli do szatni przy stanie 1:0.
Na początku drugiej połowy „Rossoneri” jeszcze na chwilę przypomnieli o swoim istnieniu. W 49. minucie Montolivo mógł doprowadzić do wyrównania, lecz piłka minimalnie minęła bramkę. Następne minuty były już tylko potwierdzeniem przewagi Romy. Chwilę później kolejną szansę na zdobycie bramki miał ponownie Pjanić, jednak dobrą interwencją popisał się tym razem Abbiati. Podwyższenie wyniku zdawało się być tylko kwestią czasu, do czego doszło z resztą w 65. minucie. Najpierw Totti oddał mocny strzał, który zablokował golkiper Milanu. Na dobitkę czekał już wtedy jednak Gervinho, który bezlitośnie wykorzystał swoją okazję. Ostatecznie spotkanie zakończyło się łatwym zwycięstwem Romy nad Milanem 2:0.











