Po derbach Łodzi, które miały miejsce w poniedziałkowy wieczór w jedenastej serii spotkań T-Mobile Ekstraklasy, swoje święto będą mieć kibice z Górnego Śląska. Na przebudowywanym stadionie w Zabrzu w 95. Wielkich Derbach Śląska zmierzą się miejscowy Górnik z Ruchem Chorzów. Walka czternastokrotnych mistrzów Polski o każdy centymetr boiska, krew, pot i łzy w tym spotkaniu są z pewnością gwarantowane.
Biorąc pod uwagę dotychczasowe mecze obu drużyn w lidze, przyznać trzeba, że wytypowanie piątkowego rezultatu spotkania nie jest prostą sprawą. Ruch rozegrał w ostatnim czasie bardzo dobry mecz z Wisłą Kraków, jednak mimo wszystko poniósł porażkę. „Niebiescy” dwukrotnie doprowadzali do remisu w tym meczu, ale ostatnie słowo należało do „Białej Gwiazdy” i to podopieczni Roberta Maaskanta mogli schodzić z murawy zadowoleni. W kolejnym spotkaniu Ruch zrehabilitował się za stratę punktów przy Reymonta i wygrał z Widzewem Łódź przed własną publicznością 3:1. W znacznym stopniu przyczynił się do tego duet napastników „Niebieskich”, czyli Maciej Jankowski oraz Arkadiusz Piech. Po przerwie na reprezentację morale zespołu przed meczem z Górnikiem mogło trochę opaść, bo Legia Warszawa swoim doświadczeniem na międzynarodowej arenie po prostu wypunktowała drużynę Ruchu i zasłużenie wygrała 1:0.

W Zabrzu powody do optymizmu są znacznie mniejsze. Ostatnia wygrana Górnika miała miejsce dawno temu, bo 26 sierpnia. Wtedy to zespół „Trójkolorowych” po golach Aleksandra Kwieka i Adama Banasia pokonał 2:1 Lecha Poznań. Od tamtego meczu zabrzanie nie potrafią zdobyć trzech punktów. Warto odnotować, że ta niechlubna passa trwa już pięć spotkań. Porażka z Lechią Gdańsk 1:2, remis z ŁKS-em, jednobramkowa przegrana z Cracovią, to mecze, w których kibice drużyny ze stadionu im. Ernesta Pohla mogli z nerwów rwać włosy z głowy. Co gorsza, w meczu Pucharu Polski z Gryfem Wejherowo podopieczni Adama Nawałki także ponieśli klęskę i musieli pożegnać się z tymi rozgrywkami. Gola na wagę zwycięstwa „Żółto-czarnych” zdobył Mateusz Toporkiewicz. Po meczu z Gryfem opiekun Górnika skomentował porażkę słowami: – To dla nas bardzo przykra niespodzianka. Nie możemy nad nią przejść do porządku dziennego. Nie możemy się usprawiedliwiać, że nie graliśmy w najsilniejszym składzie. Nic dodać, nic ująć. Takiej drużynie jak Górnik Zabrze przegrać z rywalem pokroju (z całym szacunkiem) Gryfa Wejherowo po prostu nie wypada, ale dlatego piłka nożna jest tak piękna, bo raz na jakiś czas takie nieoczekiwane wyniki mogą się zdarzyć. Za to teraz Adam Banaś i spółka będą mieli coś do udowodnienia w piątkowym meczu.











