W dzisiejszych ośmiu spotkaniach 10. kolejki Serie A padło wiele bramek. Doczekaliśmy się ciekawych rozstrzygnięć. Faworyci zgubili punkty, co sprawia, że układ tabeli staje się jeszcze bardziej interesujący.
Udinese Calcio – Catania Calcio
Z pojedynków obu drużyn to gospodarze częściej wychodzili zwycięsko. Tym razem niestety nastąpił podział punktów. Na listę strzelców po stronie gospodarzy wpisał się Antonio Di Natale, który zdobył bramkę z rzutu karnego podyktowanego w 30. minucie. Na wyrównanie musieliśmy czekać aż do 62. minuty, kiedy to gola strzelił Lucas Castro. Wynik remisowy utrzymywał się do 86. minuty. Kolejne trafienie dla gości dał Lodi. Kiedy Catania była już pewna zwycięstwa, ponownie Antonio Di Natale w doliczonym czasie gry strzelił bramkę, dając niezwykle cenny remis drużynie gospodarzy.
Lazio Rzym – FC Torino

Zdecydowanym faworytem spotkania byli rzymianie, jednak Torino nie dało za wygraną i nastąpił podział punktów. Niespodziewanie już w 11. minucie prowadzenie gościom dał nasz reprezentant, Kamil Glik. Lazio długo nie potrafiło poradzić sobie z bramką rywali i dopiero w drugiej połowie po strzale Stefano Mauriego nastąpiło wyrównanie.
FC Parma – AS Roma
Ten pojedynek był jednym z bardziej emocjonujących, a to za sprawą pięciu bramek, które zobaczyli kibice. Dwa zespoły ze środka tabeli prowadziły bardzo zaciętą grę, a zwycięsko wyszli z niej gospodarze. Już w 8. minucie spotkania świetny Erik Lamela pogrążył Parmę. Na kolejną bramkę czekać musieliśmy do 34. minuty, wtedy to gola dającego remis zdobył Ishak Belfodil. Na Ennio Tardini rozentuzjazmowany tłum wpadł w euforię po kolejnym trafieniu dla gospodarzy. Tym razem na listę strzelców wpisał się Marco Parolo. 2:1 dla Parmy i znów Roma musiała gonić wynik. Niestety nie wszystko układało się po myśli gości. Kolejne trafienie dla Parmy dołożył Cristian Zaccardo, podwyższając na 3:1. Roma była w stanie jedynie odpowiedzieć kolejnym golem, tym razem Francesco Tottiego, który ustalił wynik spotkania na 3:2. Gospodarze dopisali trzy oczka do swojego konta i dzięki temu wyprzedzili w tabeli AS Roma.
Chievo – Pescara
Bardzo długo kibice musieli czekać na pierwsze trafienie. Dopiero w 75. minucie sędzia zlitował się nad trybunami i podyktował rzut karny dla gospodarzy. Na bramkę zamienił go Luciano. Goście ledwo zdążyli rozpocząć i minutę później przegrywali już 2:0. W ciągu dwóch minut pogrzebali swoje szanse na korzystny wynik. Drugie trafienie dołożył Stoian. Trzy punkty zostały na stadionie Chievo.












