Juventus Turyn zawiódł na inaugurację 27. kolejki Serie A. Zawodnicy tego klubu przegrali na własnym boisku z Bologną 0:2, a dwa gole zdobył Marco Di Vaio.
Obie drużyny bardzo ostrożnie rozpoczęły to spotkanie. Pierwsze minuty nie obfitowały w zbyt wiele sytuacji podbramkowych. Do komicznej sytuacji doszło jednak około jedenastu minut po pierwszym gwizdku arbitra. Niepodziewanie do szatni udał się Giorgio Chellini. Po chwili powrócił na murawę. Okazało się, że pękły mu sznurowadła i musiał je wymienić. Pod koniec pierwszego kwadransa gry pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Allesandro Matri, ale nie trafił w światło bramki. W 25. minucie meczu znakomitą sytuację miał Felipe Melo, ale lepszy od niego okazał się stojący w bramce Bologny Emiliano Viviano. Niecelna była natomiast dobitka Vincenzo Iaquinty. Sześć minut później kontuzji doznał Andrea Esposito i musiał opuścić boisko. Zastąpił go Massimo Mutarelli.

Po chwili doszło do kontrowersyjnego starcia, w którym uczestniczyli Francesco Della Rocca i Leonardo Bonucci. Po chwili obaj panowie uścisnęli sobie ręce i obeszło się bez indywidualnych kar. Gracze z Turynu wyprowadzili tymczasem dobrą kontrę. Matri podał do Iaquinty, który jednak nie zdołał umieścił piłki w siatce. Goście odpowiedzieli dobrym strzałem Riccardo Meggioriniego, lecz w tej sytuacji dobrze interweniował Marco Storari. Minutę przed końcem pierwszej połowy zawodnicy Juventusu mogli mówić o sporym pechu. Chiellini dobrze zagrał do Iaquinty, którego uderzenie najpierw trafiło w słupek, a później odbiło się od Federico Casaniego i wylądowało w rękach Viviano. Po chwili sędzia zaprosił piłkarzy na przerwę, do której Juventus bezbramkowo remisował z Bologną.
Po przerwie Luigi Del Neri zdecydował się na dokonanie dwóch roszad w składzie swojej drużyny. Zamiast Iaquinty i Jorge Martineza na boisko weszli Alessandro Del Piero i Luca Toni. Zmiany te nie podziałały jednak na zespół zbyt korzystnie, Cztery minuty po wznowieniu gry goście wyprowadzili klasyczny kontratak, po którym wyszli na prowadzenie. Strzelcem gola został Marco Di Vaio, który nie mógł trafić do siatki w żadnych z poprzednich czterech spotkań, ale odblokował się w pojedynku z Juventusem. W następnych minutach Di Vaio był blisko podwyższenia rezultatu, lecz nie trafił w światło bramki. Dwukrotnie spudłował także Del Piero. W 65. minucie powinno dojść do wyrównania. Strzał Bonucciego z sześciu metrów wybił z linii bramkowej Miguel Angel Britos.
Po raz kolejny okazało się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Kilkadziesiąt sekund później swojego drugiego gola zdobył Di Vaio, praktycznie przesądzając o losach spotkania. Asystę przy tej bramce zaliczył Meggiorini. Juventus marnował kolejne okazje, nie mogąc trafić w światło bramki przeciwnika. Niecelne próby Del Piero, Bonucciego i Andrei Barzagliego nie mogły niczego zmienić. W końcówce meczu urazu doznał jeszcze Britos, a dobrej sytuacji nie wykorzystał Toni. Juventus po raz kolejny rozczarował wszystkich swoich fanów i przegrał z Bologną 0:2. Jeżeli piłkarze z Turynu nie zaczną zdobywać punktów, to Luigi Del Neri może pożegnać się z posadą jeszcze przed końcem obecnego sezonu.










