Władze Serie A nie dają odpocząć piłkarzom. Po serii spotkań rozegranych w środku tygodnia przyszedł czas na następną kolejkę. A w niej nie lada gratka. W niedzielny wieczór dojdzie do absolutnego hitu, w którym mistrz zmierzy się z drugą drużyną Włoch.
W ostatniej kolejce rozpędzone Udinese zostało zatrzymane przez Bolognę, co zostało przyjęte jako spora niespodzianka. W sobotę „Zebrette” zmierzą się z Sampdorią, a ich celem będzie zdobycie wyłącznie trzech punktów. Jego zrealizowanie nie należy do najtrudniejszych zadań. Podopieczni Domenico Di Carlo popadli w przeciętność. Przed tygodniem przegrali z Napoli 0:4, a w środę polegli na własnym boisku z Cagliari. Trener gospodarzy wreszcie będzie mógł skorzystać z Alexisa Sancheza, którego zabrakło w meczu z Bologną. Z Chilijczykiem w składzie siła rażenia Udinese znacznie wzrasta. Jeśli Sampdoria nagle nie rozegra zjawiskowego spotkania, to piłkarze ze Stadio Friuli nie powinni martwić się o dobry wynik.

W sobotni wieczór na Sardynię zawita Juventus. Języczkiem u wagi będzie osoba Alessandro Matriego. Włoch w ubiegłą niedzielę strzelał bramki dla Cagliari, a jutro przywdzieje koszulkę w biało-czarne pasy. Turyńscy fani wierzą, że napastnik zachowa się jak profesjonalista i nie będzie miał skrupułów w sytuacjach podbramkowych. Juventus potrzebuje zwycięstwa jak powietrza. Po dwóch ligowych porażkach z rzędu sytuacja w klubie robi się coraz bardziej napięta. Działacze zastosowali wobec piłkarzy ciszę prasową. Ostatnio na temat drużyny wypowiadali się tylko trener Del Neri oraz dyrektor sportowy Marotta. Cagliari pod wodzą Donadoniego spisuje się bardzo dobrze. Zwycięstwo różnicą dwóch bramek spowoduje, iż Sardyńczycy wskoczą na 8. pozycję, forsując z niej rywali. Chyba że Krasić kolejny raz znajdzie patent na bramkarza Cagliari. W to jednak chyba sam Serb stracił nadzieję.
O 12.30, w niedzielę, Bologna zagra z Catanią. Sycylijczycy, remisując z Ceseną zdobyli pierwsze punkty pod wodzą Diego Simeone. Dużą szansę na grę ma Błażej Augustyn, który w ostatnich meczach miał pewne miejsce w składzie. Bologna ma problemy pozasportowe, ale na boisku radzi sobie całkiem dobrze. Świadczy o tym choćby ostatni remis z Udinese. Gospodarze potrafią wykorzystywać atut własnego boiska i wszystko wskazuje na to, iż spożytkują go w niedzielę.
Z meczów rozpoczynających się o 15 najciekawiej zapowiada się rywalizacja Genoi z Milanem. W środku tygodnia obie drużyny nie zachwyciły poziomem sportowym. Żadna z nich nie strzeliła bramki. Największą ochotę na gole będą mieli zawodnicy z Mediolanu. W meczu z Lazio marnowali świetne okazje (zwłaszcza Ibrahimović). Również Cassano powinien być łasy na bramkę, gdyż w zeszłym sezonie toczył z Genoą pojedynki derbowe. Podopieczni Davide Ballardiniego lubują się w grze obronnej. W spotkaniu z Milanem pewnie będą ryglować dostęp do bramki oraz czaić się na kontratak. Napoli niespodziewanie przegrało z Chievo, przez co nie wykorzystało szansy na zbliżenie się do lidera. Teraz niepowodzenie będą chcieli sobie powetować na Cesenie. „Koniki Morskie” bronią się przed spadkiem i wynik remisowy wzięliby w ciemno. Czy Cavani i spółka pozwolą beniaminkowi wyjechać z Neapolu z choćby jednym oczkiem? Wydaje się, że nie. Podczas ostatniej kolejki Parma pechowo przegrała z Lecce. Porażka sprawiła, iż podopieczni Pasquale Marino znów muszą obawiać się o swoją pozycję. Teraz drużyna z północy Włoch podejmie Fiorentinę. Do pełni sił po kontuzji kolana wrócił już Sebastian Frey. Z tego powodu występ Artura Boruca nie jest pewny. Z drugiej strony trudno przypuszczać, że Sinisa Mihajlović w tak ważnym meczu postawi na bramkarza, który od kilku miesięcy leczył poważny uraz. Palermo będzie szukało szczęścia w Lecce. Beniaminek ostatnio gra całkiem nieźle i sprawia niespodzianki, dzięki czemu znajduje się na 16. pozycji. „Rosanero” tradycyjnie gorzej radzą sobie na boisku rywala. Jeśli zagrają tak dobrze pierwszą połowę, jak w meczach z Interem czy Juventusem, to zwycięstwo jest pewne. Bari z Kamilem Glikiem w składzie zagra z Brescią. Dla „Kogutów” jest to ostatni dzwonek na zdobywanie jakichkolwiek punktów. Porażka sprawi, iż na 90 procent będziemy pewni pierwszego spadkowicza Serie A. Lazio podejmie na Stadio Olimpico Chievo. Rzymian interesują wyłącznie trzy punkty, Chievo zaś zadowoli się remisem. Drużyna z Werony ma podstawy, by zawalczyć o punkty. W ostatnich spotkaniach zawodnicy Stefano Piolego wygrali dwa mecze z rzędu.










