Przed nami ostatnia kolejka Ekstraklasy. Po niej rozstaniemy się z ligą na kilka miesięcy i powrócimy dopiero w sierpniu. Wcześniej jednak swoją przygodę z pucharami rozpoczną drużyny, które wywalczą sobie prawo do startu w rozgrywkach europejskich. Kto zagra w Europie? Kto opuści grono drużyn Ekstraklasy? Odpowiedzi na te pytania przyniesie nam 30. kolejka.
Legia Warszawa – Polonia Bytom
W Warszawie Legia podejmie Polonię Bytom. Legioniści walczący o wicemistrzostwo Polski mają już zapewniony start w europejskich pucharach. Mimo to na zakończenie sezonu zapewne postarają się wygrać z ostatnim zespołem ligi. Być może będzie to ostatni mecz Macieja Skorży w roli trenera „Wojskowych”. Jego praca nie satysfakcjonuje prezesów Legii. Głośno mówi się o tym, że schedę po młodym szkoleniowcu miałby przejąć Vladimir Weiss. Nawet zwycięstwo nad Polonią i drugie miejsce w tabeli nie uchronią Skorży. Z kolei goście z Bytomia, by marzyć o utrzymaniu, muszą wygrać przy Łazienkowskiej i liczyć, że swoje spotkania przegrają Arka i Cracovia, które również są zagrożone spadkiem. Patrząc jednak na formę podopiecznych Dariusza Fornalaka, ciężko przypuszczać, by byli oni w stanie nawiązać w Warszawie równorzędną walkę z gospodarzami.
Lech Poznań – Korona Kielce
Wisła ma już zapewniony start w eliminacjach Ligi Mistrzów, a Śląsk jest bliski gry w Lidze Europejskiej (fot. fot. Filip Susmanek/ igol.pl)
Mimo fatalnej sytuacji w Poznaniu nadal wierzą, że Lech zagra w pucharach. Jego ostatnim rywalem w tym sezonie będzie Korona. Kielczanie mają za sobą bardzo słabą rundę i zapewne chcą, by ten sezon już się zakończył. Do Wielkopolski jadą, by zaprezentować się z jak najlepszej strony i pomóc Andrzejowi Niedzielanowi w zdobyciu tytułu króla strzelców. Nie wydaje się jednak, by w obecnej formie Korona była w stanie ugrać w Poznaniu choćby punkt. „Kolejorz” również nie zachwyca, ale przed własną publicznością powinien sobie z kielczanami bez problemów poradzić.
Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów
Jagiellonia przez sporą część tego sezonu walczyła o mistrzostwo kraju. Po rundzie jesiennej wydawało się, że chyba nikt nie będzie w stanie wyprzedzić podopiecznych Michała Probierza. Tymczasem na finiszu rozgrywek zespół z Białegostoku zajmuje dopiero czwartą pozycję. Nadal ma szansę zająć drugie miejsce, ale by tak się stało, musi ograć u siebie Ruch Chorzów oraz liczyć na potknięcia Legii i Śląska. Ruch z kolei jest drużyną, która o nic już nie walczy. Na zespole prowadzonym przez trenera Fornalika nie ciąży już presja, co może pomóc w rozegraniu dobrego, otwartego spotkania. Należy się więc spodziewać emocjonującego meczu z kilkoma bramkami.
Niesamowicie interesująco zapowiada się mecz w Zabrzu, gdzie Górnik podejmie Widzew. Łodzianie po bardzo dobrej rundzie wiosennej dość niespodziewanie znaleźli się wśród zespołów walczących o puchary. Większość punktów podopieczni Czesława Michniewicza zdobywali jednak na własnym boisku, dlatego by wygrać z Górnikiem, muszą dać z siebie wszystko. Gospodarze również nie odpuszczą, ponieważ także mają jeszcze matematyczne szanse na grę w Europie. Poza tym Adam Nawałka z całą pewnością odpowiednio zmotywuje zespół, tak by ten w dobrym stylu zakończył ten sezon.
Śląsk Wrocław – Arka Gdynia
W Poznaniu mimo małych szans nadal wierzą w awans do pucharów (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Walcząca do ostatnich chwil o utrzymanie Arka jedzie do Wrocławia, by tam zmierzyć się ze Śląskiem. Wydaje się, że po kilku sezonach gry w dole tabeli gdynianie tym razem opuszczą Ekstraklasę. Jest to bowiem mało prawdopodobne, by byli oni w stanie na wyjeździe ograć świetnie spisujący się zespół Śląska. Ponadto wrocławianie są nie mniej zmotywowani niż gracze Arki, ponieważ bronią oni drugiego miejsca w tabeli. Jeśli ograją podopiecznych Frantiska Straki, to zdobędą wicemistrzostwo bez oglądania się na innych. Patrząc na to, co zawodnicy prowadzeni przez Oresta Lenczyka pokazywali wiosną, trzeba przyznać, że miejsce w pucharach bezwzględnie im się należy.
PGE GKS Bełchatów – Cracovia Kraków
Kolejną drużyną, która próbuje uniknąć degradacji, jest Cracovia. Podobnie jak jej rywale w walce o utrzymanie, swoje spotkanie rozgrywać będzie na wyjeździe. „Pasy” są w o tyle lepszej sytuacji, że po zwycięstwie nad Jagiellonią wydostały się ze strefy spadkowej i obecnie są najbliższe pozostania w Ekstraklasie. Rywalem Cracovii będzie PGE GKS Bełchatów, który wiosną spisuje się nieco słabiej. Mimo że spotkanie odbędzie się na stadionie w Bełchatowie, to jednak w moim odczuciu o nic niewalczący już gospodarze wcale nie są faworytem. Cracovia, która jest niesamowicie zmobilizowana, będzie chciała pokazać, że miejsce w lidze jej się należy i jestem przekonany, że w ostatniej chwili nie wypuści swojej szansy z rąk.
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin
Lechia Gdańsk po porażce w Łodzi nieco skomplikowała swoją sytuację. Gdyby pokonała Widzew, miałaby tyle samo punktów co Śląsk i Legia. Obecnie traci do tych zespołów trzy oczka i by marzyć o grze w pucharach, musi pokonać na własnym boisku Zagłębie i liczyć na potknięcie Widzewa w meczu z Górnikiem Zabrze oraz Jagiellonii w pojedynku z Ruchem. Podopiecznych trenera Kafarskiego z całą pewnością stać na zwycięstwo. Niesieni dopingiem swoich fanów zawodnicy włożą w to spotkanie wszystkie siły. Z przekroju całego sezonu trzeba przyznać, że Lechia zasłużyła na wysokie miejsce. Czy będzie to miejsce w Lidze Europejskiej?
Wisła Kraków – Polonia Warszawa
Cracovia jest bardzo bliska utrzymania (fot. www.cracovia.pl)
Wisła ma już zapewniony tytuł mistrza Polski. W ostatnim spotkaniu zagra z Polonią Warszawa. Swoją szansę otrzyma Maciej Żurawski, który po sezonie odejdzie z krakowskiego zespołu. Mimo że wiślacy o nic już nie walczą, to miłym akcentem byłoby zakończenie mistrzowskiego sezonu zwycięstwem przed własną publicznością. Zapewne wielu zawodników myśli już o fecie na rynku, ale nie mogą zapominać o tym, że jako mistrz Polski muszą w każdym meczu pokazywać klasę. Miejmy nadzieję, że „Biała Gwiazda” nie przejdzie obok meczu i postara się pokazać dobry futbol w ostatnim spotkaniu tego sezonu.
Wiele kwestii pozostało w naszej lidze jeszcze do rozstrzygnięcia. Biorąc pod uwagę fakt, iż wszystkie mecze odbywają się o tej samej porze, wydaje się, że czeka nas niesamowicie emocjonująca kolejka. Miejmy nadzieję, że drużyny dadzą z siebie wszystko i będziemy świadkami niesamowitych spotkań, które utkwią w naszej pamięci na długo.
Górnik nie ma już szans w walce o Europejskei
Puchary , ma gorszy bilans bramkowy z 4 Jagiellonią
, nawet jak Jaga przegra a Górnik wygra to jej nie
wyprzedzi
Przed nami ostatnia kolejka Ekstraklasy. Po niej rozstaniemy się z ligą na kilka miesięcy i powrócimy dopiero w sierpniu. Wcześniej jednak swoją przygodę z pucharami rozpoczną drużyny, które wywalczą sobie prawo do startu w rozgrywkach europejskich. Kto zagra w Europie? Kto opuści grono drużyn Ekstraklasy? Odpowiedzi na te pytania przyniesie nam 30. kolejka.
Legia Warszawa – Polonia Bytom
W Warszawie Legia podejmie Polonię Bytom. Legioniści walczący o wicemistrzostwo Polski mają już zapewniony start w europejskich pucharach. Mimo to na zakończenie sezonu zapewne postarają się wygrać z ostatnim zespołem ligi. Być może będzie to ostatni mecz Macieja Skorży w roli trenera „Wojskowych”. Jego praca nie satysfakcjonuje prezesów Legii. Głośno mówi się o tym, że schedę po młodym szkoleniowcu miałby przejąć Vladimir Weiss. Nawet zwycięstwo nad Polonią i drugie miejsce w tabeli nie uchronią Skorży. Z kolei goście z Bytomia, by marzyć o utrzymaniu, muszą wygrać przy Łazienkowskiej i liczyć, że swoje spotkania przegrają Arka i Cracovia, które również są zagrożone spadkiem. Patrząc jednak na formę podopiecznych Dariusza Fornalaka, ciężko przypuszczać, by byli oni w stanie nawiązać w Warszawie równorzędną walkę z gospodarzami.
Lech Poznań – Korona Kielce
Wisła ma już zapewniony start w eliminacjach Ligi Mistrzów, a Śląsk jest bliski gry w Lidze Europejskiej (fot. fot. Filip Susmanek/ igol.pl)
Mimo fatalnej sytuacji w Poznaniu nadal wierzą, że Lech zagra w pucharach. Jego ostatnim rywalem w tym sezonie będzie Korona. Kielczanie mają za sobą bardzo słabą rundę i zapewne chcą, by ten sezon już się zakończył. Do Wielkopolski jadą, by zaprezentować się z jak najlepszej strony i pomóc Andrzejowi Niedzielanowi w zdobyciu tytułu króla strzelców. Nie wydaje się jednak, by w obecnej formie Korona była w stanie ugrać w Poznaniu choćby punkt. „Kolejorz” również nie zachwyca, ale przed własną publicznością powinien sobie z kielczanami bez problemów poradzić.
Jagiellonia Białystok – Ruch Chorzów
Jagiellonia przez sporą część tego sezonu walczyła o mistrzostwo kraju. Po rundzie jesiennej wydawało się, że chyba nikt nie będzie w stanie wyprzedzić podopiecznych Michała Probierza. Tymczasem na finiszu rozgrywek zespół z Białegostoku zajmuje dopiero czwartą pozycję. Nadal ma szansę zająć drugie miejsce, ale by tak się stało, musi ograć u siebie Ruch Chorzów oraz liczyć na potknięcia Legii i Śląska. Ruch z kolei jest drużyną, która o nic już nie walczy. Na zespole prowadzonym przez trenera Fornalika nie ciąży już presja, co może pomóc w rozegraniu dobrego, otwartego spotkania. Należy się więc spodziewać emocjonującego meczu z kilkoma bramkami.
Górnik Zabrze – Widzew Łódź
Niesamowicie interesująco zapowiada się mecz w Zabrzu, gdzie Górnik podejmie Widzew. Łodzianie po bardzo dobrej rundzie wiosennej dość niespodziewanie znaleźli się wśród zespołów walczących o puchary. Większość punktów podopieczni Czesława Michniewicza zdobywali jednak na własnym boisku, dlatego by wygrać z Górnikiem, muszą dać z siebie wszystko. Gospodarze również nie odpuszczą, ponieważ także mają jeszcze matematyczne szanse na grę w Europie. Poza tym Adam Nawałka z całą pewnością odpowiednio zmotywuje zespół, tak by ten w dobrym stylu zakończył ten sezon.
Śląsk Wrocław – Arka Gdynia
W Poznaniu mimo małych szans nadal wierzą w awans do pucharów (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
Walcząca do ostatnich chwil o utrzymanie Arka jedzie do Wrocławia, by tam zmierzyć się ze Śląskiem. Wydaje się, że po kilku sezonach gry w dole tabeli gdynianie tym razem opuszczą Ekstraklasę. Jest to bowiem mało prawdopodobne, by byli oni w stanie na wyjeździe ograć świetnie spisujący się zespół Śląska. Ponadto wrocławianie są nie mniej zmotywowani niż gracze Arki, ponieważ bronią oni drugiego miejsca w tabeli. Jeśli ograją podopiecznych Frantiska Straki, to zdobędą wicemistrzostwo bez oglądania się na innych. Patrząc na to, co zawodnicy prowadzeni przez Oresta Lenczyka pokazywali wiosną, trzeba przyznać, że miejsce w pucharach bezwzględnie im się należy.
PGE GKS Bełchatów – Cracovia Kraków
Kolejną drużyną, która próbuje uniknąć degradacji, jest Cracovia. Podobnie jak jej rywale w walce o utrzymanie, swoje spotkanie rozgrywać będzie na wyjeździe. „Pasy” są w o tyle lepszej sytuacji, że po zwycięstwie nad Jagiellonią wydostały się ze strefy spadkowej i obecnie są najbliższe pozostania w Ekstraklasie. Rywalem Cracovii będzie PGE GKS Bełchatów, który wiosną spisuje się nieco słabiej. Mimo że spotkanie odbędzie się na stadionie w Bełchatowie, to jednak w moim odczuciu o nic niewalczący już gospodarze wcale nie są faworytem. Cracovia, która jest niesamowicie zmobilizowana, będzie chciała pokazać, że miejsce w lidze jej się należy i jestem przekonany, że w ostatniej chwili nie wypuści swojej szansy z rąk.
Lechia Gdańsk – Zagłębie Lubin
Lechia Gdańsk po porażce w Łodzi nieco skomplikowała swoją sytuację. Gdyby pokonała Widzew, miałaby tyle samo punktów co Śląsk i Legia. Obecnie traci do tych zespołów trzy oczka i by marzyć o grze w pucharach, musi pokonać na własnym boisku Zagłębie i liczyć na potknięcie Widzewa w meczu z Górnikiem Zabrze oraz Jagiellonii w pojedynku z Ruchem. Podopiecznych trenera Kafarskiego z całą pewnością stać na zwycięstwo. Niesieni dopingiem swoich fanów zawodnicy włożą w to spotkanie wszystkie siły. Z przekroju całego sezonu trzeba przyznać, że Lechia zasłużyła na wysokie miejsce. Czy będzie to miejsce w Lidze Europejskiej?
Wisła Kraków – Polonia Warszawa
Cracovia jest bardzo bliska utrzymania (fot. www.cracovia.pl)
Wisła ma już zapewniony tytuł mistrza Polski. W ostatnim spotkaniu zagra z Polonią Warszawa. Swoją szansę otrzyma Maciej Żurawski, który po sezonie odejdzie z krakowskiego zespołu. Mimo że wiślacy o nic już nie walczą, to miłym akcentem byłoby zakończenie mistrzowskiego sezonu zwycięstwem przed własną publicznością. Zapewne wielu zawodników myśli już o fecie na rynku, ale nie mogą zapominać o tym, że jako mistrz Polski muszą w każdym meczu pokazywać klasę. Miejmy nadzieję, że „Biała Gwiazda” nie przejdzie obok meczu i postara się pokazać dobry futbol w ostatnim spotkaniu tego sezonu.
Wiele kwestii pozostało w naszej lidze jeszcze do rozstrzygnięcia. Biorąc pod uwagę fakt, iż wszystkie mecze odbywają się o tej samej porze, wydaje się, że czeka nas niesamowicie emocjonująca kolejka. Miejmy nadzieję, że drużyny dadzą z siebie wszystko i będziemy świadkami niesamowitych spotkań, które utkwią w naszej pamięci na długo.