14. kolejka Serie A będzie wyjątkowa i to nie tylko z tego powodu, że zostanie rozłożona na cztery dni. A dlatego, że entuzjastów włoskiego futbolu czekają między innymi takie spotkania jak Inter – Udinese czy Fiorentina – Roma.
Jednak na samym początku jako pierwsi w piątkowy wieczór w kolejnej serii spotkań włoskiej ekstraklasy wybiegną na boisko piłkarze Genoi i Milanu. Mistrzowie Włoch podejdą do spotkania z „Rossoblu” jako zespół, który nie przegrał w Serie A od 18 września, kiedy to pogromcą „Rossonerrich” okazała się drużyna Napoli. W głównej mierze to zasługa szwedzkiego napastnika, Zlatana Ibrahimovicia, który już siedmiokrotnie wpisał się na listę strzelców w obecnych rozgrywkach i z pewnością będzie chciał powiększyć dorobek bramkowy na stadionie Luigi Ferraris. Statystyki przed meczem przekonują jednoznacznie, że faworytem spotkania jest zespół z San Siro, który w ostatnich dziesięciu spotkaniach z Genoą pięciokrotnie wygrywał, dwa razy przegrał i trzy razy padł remis.

Sobota upłynie pod znakiem rywalizacji wicelidera Serie A Udinese Calcio z 18-krotnym mistrzem Włoch Interem Mediolan. Wydaje się, że zespół ze stolicy mody powoli odzyskuje wigor i dwa ostatnie zwycięstwa, odpowiednio z Cagliari i Sieną, podbudowały morale drużyny. Mecz z „Zebrette” dla podopiecznych Claudio Ranieriego ma być przełomowy i może potwierdzić, czy „Nerazzurri” weszli na dobra drogę, która pozwoli im wykaraskać się z marazmu, w jakim w ostanie czasie się znajdowali. Zadanie to będzie o tyle trudne do zrealizowania przez zespół z Lombardii, że w dobrej dyspozycji znajduje się Antonio Di Natale, który w tygodniu wyraził chęć powrotu do „Squadra Azzurra”. Zawodnik w obecnym sezonie ma już dziewięć goli w rozgrywkach ligi włoskiej.
Z niedzielnych spotkań najciekawiej zapowiada się mecz Fiorentiny, której barwy reprezentuje Artur Boruc, z AS Roma. Mający ambitne plany przed sezonem Thomas Di Benedetto jak na razie nie ma powodów do zmartwień, bo prowadzona przez Luisa Enrique drużyna prezentuje ładną piłkę, która prawdopodobnie niebawem przyniesie znamienne efekty. W grze stołecznej drużyny widoczne są rezultaty pracy hiszpańskiego szkoleniowca „Gialorossich”. Natomiast znajdująca się w drugiej połówce tabeli Serie A popularna „Viola” w obecnym sezonie urwała już punkty między innymi Napoli oraz Milanowi, jednakże w ostatniej kolejce podopieczni Delio Rossiego musieli przełknąć gorycz porażki z Palermo. Sycylijczycy wygrali to spotkanie 2:0 po golach Miccoliego i Ilicicia.
W innym istotnym dla rozwoju klasyfikacji ligowej spotkaniu lider rozgrywek Juventus Turyn podejmie na własnym stadionie błąkającą się w dole tabeli Cesenę. Wątpliwe jest zatem, aby dowodzona przez Antonio Conte maszynka do wygrywania straciła punkty z mniej renomowanym rywalem. Tym bardziej że do składu powraca będący w formie od początku sezonu Claudio Marchisio, który jako pomocnik „Bianconerrich” ma już pięć trafień na koncie. W ostatnich pięciu meczach pomiędzy oboma drużynami dwa razy padł remis i trzykrotnie komplet punktów po końcowym gwizdku sędziego można było dopisać „Juve”.










