Serie A nie zwalnia tempa. Dopiero co zapadły sensacyjne rozstrzygnięcia w środowych spotkaniach, a już w sobotę i niedzielę będziemy świadkami kolejnych interesujących spotkań. Najciekawiej zapowiadają się derby Mediolanu, starcie Romy z Juventusem oraz mecz Lazio z Napoli.
12. kolejka Serie A rozpocznie się jednak od meczu, które niewątpliwie będzie bardzo interesowało polskich kibiców. Fiorentina zagra bowiem z Ceseną, która w poprzedniej kolejce sensacyjnie pokonała Lazio. Na pewno piłkarze Ceseny są bardzo podbudowani zwycięstwem nad byłym liderem i będą chcieli kontynuować dobrą passę. Artur Boruc będzie miał szansę, aby zrehabilitować się za fatalną pomyłkę z meczu przeciwko Romie. Czy tym razem zdoła zachować czyste konto i zapewnić Fiorentinie cenne punkty?

W sobotni wieczór będąca na fali Roma zmierzy się z Juventusem. Piłkarze „Starej Damy” nie spisują się w tym sezonie najlepiej. Trapiony kontuzjami zespół zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli i w spotkaniu z będącą lokatę niżej Romą raczej nie będzie faworytem. Piłkarze Claudio Ranieriego nabrali wiary w siebie po zwycięstwach w kilku ostatnich spotkaniach, a włodarze klubu podkreślają wiarę w zdobycie scudetto. Zwycięstwo nad „Juve” jeszcze bardziej podbudowałoby morale Rzymian i podtrzymało ich marsz w górę tabeli.
Niedzielne pojedynki zainauguruje mecz wicelidera z 3. drużyną w tabeli. Lazio, które poniosło dwie porażki z rzędu, zagra więc z Napoli. „Biancocelesti” po świetnym początku sezonu ostatnio wyraźnie spuścili z tonu i o zwycięstwo nad rozpędzonym Napoli może im być niezwykle ciężko. W tym spotkaniu dojdzie prawdopodobnie do pojedynku dwóch urugwajskich piłkarzy, którzy są wiodącymi postaciami w swoich zespołach. Chodzi oczywiście o Fernando Muslerę i Edisona Cavaniego. Który z nich tym razem okaże się lepszy? Przekonamy się już wczesnym niedzielnym popołudniem.
W tej kolejce odbędzie się również spotkanie dwóch outsiderów. Będące czerwoną latarnią ligi AS Bari zagra u siebie ze słabą spisującą się w tym sezonie Parmą. Będzie to spotkanie o przysłowiowe sześć punktów. „Gialloblu” wygrali w czwartek z Genoą, jednak z Bari może być paradoksalnie o wiele trudniej. Palermo zagra z kolei z Catanią. W obu zespołach po ostatniej kolejce panują zupełnie odmienne nastroje. Palermo przegrało bowiem z Milanem, a Catania pokonała u siebie Udinese.












