Po przygodzie związanej z europejskimi pucharami część klubów wraca do rzeczywistości związanej z Serie A. W zeszłym tygodniu liga włoska uraczyła nas dwoma hitami. W tej kolejce żaden z meczów nie zasługuje na miano spotkania kolejki. To nie oznacza, że na włoskich boiskach nie będzie ciekawie.
Kolejkę zainauguruje mecz Bologny z Palermo. Obie drużyny w zeszłej serii spotkań doznały dość dotkliwych porażek. Bologna nie sprostała słabo spisującej się Sampdorii, a Palermo przegrało u siebie 2:4. Porażka na Sycylii może mocno osłabić nastroje „Rosanero”. Niewykluczone, że w meczu z Bologną zespół może być nieco zdenerwowany. Podopieczni Alberto Malesianiego dobrze spisują się na swoim terenie. Pod koniec stycznia udało im się wygrać nawet z Lazio. Niewykluczone, iż teraz sprawią niespodziankę.

Morderczego tempa nie zwalnia Inter, który gra co trzy dni. W ciągu ostatniego tygodnia mierzył się z Fiorentiną, z którą wymęczył jednobramkowe zwycięstwo. W sobotę skonfrontuje się z Cagliari. Sardyńczycy pod wodzą Roberto Donadoniego spisują się bardzo dobrze. Były selekcjoner reprezentacji Włoch wyciska ze swoich zawodników maksimum. Wydaje się, że 9. miejsce to wszystko, na co stać zespół z Cagliari. Jednakże w meczu z Interem raczej nie mają większych szans. Podopieczni Leonardo powinni odnieść pewne zwycięstwo.
W niedzielę do Lecce zawita Juventus. Mecze północy z południem zawsze dodatkowo mobilizują zawodników. „Bianconeri” wrócili na ścieżkę zwycięstw, a na Stadio Via Del Mare będą chcieli udowodnić, że nie były one dziełem przypadku. Lecce przegrało dwa mecze z rzędu, ale to nie oznacza, że w niedzielę łatwo oddadzą trzy punkty. Beniaminek na własnym terenie potrafił zremisować z Milanem. W tym spotkaniu na pewno nie zabraknie walki.
Po porażce w Lidze Mistrzów „Rossoneri” będą chcieli udowodnić, że nadal znajdują się w wysokiej dyspozycji. Okazję ku temu będą mieli w Weronie. Chievo gra w kratkę, ale na mecze z mocnymi zespołami potrafi się zmobilizować. Świadczą o tym chociażby spotkania z Interem Mediolan czy Napoli. Jednakże Milan, niesiony sportową złością, najpewniej wygra ten mecz. Drużyny, które poniosły w środę porażki, teraz staną naprzeciwko siebie. Fiorentina w pojedynku z Interem prezentowała się całkiem nieźle. Zwłaszcza w pierwszej połowie. Jeśli podobnie zgrają w spotkaniu z Sampdorią, to mogą być spokojni o wynik. Dużo pracy nie będzie mieć raczej Artur Boruc. „Blucerchiati” w zimowym okienku transferowym sprzedali swoich podstawowych napastników i w drużynie nie ma nikogo odpowiedzialnego za strzelanie goli. Trudne zadanie czeka Romę, która pojedzie do stolicy Ligurii. Rzymianie ostatnio prezentują się beznadziejnie. Genoa to zespół grający bardzo defensywnie i trudno mu strzelić bramkę. „Giallorossi” muszą uważać na stratę gola, gdyż „Gryfy” w tym sezonie nie przegrali spotkania, w którym jako pierwsi wyszli na prowadzenie. Parma rozegra u siebie ważny mecz z Ceseną. Jeśli tej rywalizacji nie wygrają, to ich sytuacja w tabeli może przedstawiać się w ciemnych barwach. Udinese na Stadio Friuli zagra z Brescią i jest w tej konfrontacji zdecydowanym faworytem. Choć pamiętamy, że beniaminek już niejednokrotnie sprawiał niespodziankę. Kamil Glik tym razem będzie starał się odpierać ataki napastników Lazio. O to będzie trudno, gdyż ostatnio ofensywni gracze rzymian prezentują się naprawdę dobrze.












