Saga transferowa z udziałem Realu Madryt i Luki Modricia trwa w najlepsze. Tottenham Hotspur nie chce, by w ewentualny transfer włączeni zostali Nuri Sahin i Ricardo Carvalho.
„Królewscy” z Madrytu mieli nadzieje na zbicie ceny za reprezentanta Chorwacji włączeniem w transfer dwójki zawodników, którzy nie mogą liczyć na regularną grę na Estadio Santiago Bernabeu. Na to nie chce zgodzić się Tottenham, który oczekuje od Hiszpanów oferty rzędu nawet 50 milionów euro.

W ostatnich dniach wydawało się, że obydwa kluby są już na ostatniej prostej do osiągnięcia porozumienia. Real Madryt zgodził się nawet na zwiększenie swojej oferty, jednak Daniel Levy, prezes londyńskiego klubu, nadal przedłuża negocjacje, które do rozpaczy doprowadzały nawet Modricia. Przypomnijmy, że Chorwat nie pojawiał się na treningach drużyny i nie wyleciał z nią na zgrupowanie do Stanów Zjednoczonych.
W brytyjskich mediach pojawiają się informacje, które niejako tłumaczą postawę Levy’ego przedłużającego negocjacje. Wszystko wiąże się ze znalezieniem następcy Modricia. Celem numer jeden jest rzekomo Joao Moutinho, ale Porto oczekuje za niego 38 milionów euro. Z tego powodu Tottenham chciałby jak najwięcej otrzymać za reprezentanta Chorwacji.
Alternatywą dla Moutinho miał być Nuri Sahin. Jeśli chodzi o Turka, „Koguty” byłyby jeszcze skłonne zaakceptować jego transfer, jednak londyńczycy w ogóle nie są zainteresowani sprowadzeniem Ricardo Carvalho. Problemem jest również fakt, że Real Madryt nie chce sprzedawać Sahina. W grę wchodziłoby wypożyczenie, na co nieprzychylnym okiem patrzą włodarze „Spurs”.
– „Spurs” nie są zainteresowani wymianą zawodników. Carvalho i Sahin to zawodnicy, o których się wspominało, ale Villas-Boas w tym momencie o nich nie myśli. Uważa, że Sahin nie poradziłby sobie z tempem angielskiego futbolu, dlatego preferuje Moutinho – powiedział człowiek związany z klubem z Londynu dla Goal.com.
Szyki Realowi Madryt w kwestii sprowadzenia Modricia może pokrzyżować również Paris-Saint Germain, które jest skłonne wydać na niego oczekiwane przez Tottenham 51 milionów euro. Inna sprawa, że marzeniem samego zawodnik jest gra dla mistrzów Hiszpanii, dlatego sam może zablokować transfer do Francji.
Wydaje się, że saga transferowa jeszcze chwilę potrwa, jednak w Anglii są przekonani, że wiele nowych informacji pojawi się jeszcze dzisiaj, ponieważ Tottenham kończy zgrupowanie w USA.











