Artur Boruc nie należy do zawodników, którzy grzecznie godzą się z rolą drugiego bramkarza. Tym bardziej na takim etapie sportowej kariery, na którym znalazł się 34-letni piłkarz reprezentacji Polski. Trener klubu Polaka Ronald Koeman ogłosił, że pierwszym bramkarzem Southmapton będzie Fraser Forester.
O transferze Forstera do „Świętych” mówiło się w trakcie nieszczęsnego dwumeczu Celticu z Legią Warszawa. Porażka „The Boys” i odpadnięcie z eliminacji do Ligi Mistrzów miały przesądzić o transferze Anglika. Paradoksalnie były klub Boruca (Legia) mógł doprowadzić do sytuacji, w której przybędzie mu bardzo trudny rywal w walce o bluzę numer jeden. Prawdopodobnie kiedy rozmowy były już bardzo zaawansowane, Forster nie wiedział, że UEFA pomoże Celticowi znaleźć się w czwartej rundzie eliminacji i to mimo porażki 1:6 w dwumeczu z Legią. Tym samym za 12,5 miliona funtów Anglik podpisał kontrakt z Southamptonem. Co to oznacza dla naszego bramkarza?
Boruc nie ukrywa rozwścieczenia tym faktem – dziś podana została informacja, że jeśli nie wystąpi on w pierwszym meczu na Anfield z Liverpoolem, odejdzie z klubu. Frustrację Artura łatwo można zrozumieć. Boruc poprzedni sezon zaczął świetnie, był nominowany do nagrody dla najlepszego piłkarza września w Premier League. Oczywiście wpadek polskiego bramkarza szybko nikt nie zapomni – na początku listopada kopnięta przez bramkarza Stoke Asmira Begovicia piłka odbiła się przed polem karnym źle ustawionego Polaka, przeleciała nad nim i wpadła do bramki. Kilka tygodni później naciskany przez Oliviera Giroud Boruc zamiast wybić piłkę wykonał jeden zwód, drugi, aż napastnik Arsenalu wygarnął mu ją i strzelił gola. Mimo to miejsce w składzie utrzymał, co więcej, nie puścił gola w 14 meczach, niewielu mogło pochwalić się podobnym bilansem w Premier League.
Klub z St Mary’s Stadium sprowadził 26-letniego golkipera Celticu za bardzo duże pieniądze. Forster jest szóstym najdroższym bramkarzem w historii. W Premier League więcej kosztował tylko David de Gea, za którego Manchester United zapłacił 22 mln euro. Cena wydana na nowego bramkarza jest bardzo wymowna, podobnie jak słowa trenera „Świętych”. Wszystko to oznacza bardzo małe szanse Boruca na regularne występy. Latem w Southampton doszło do istnego trzęsienia ziemi. Klub sprzedał pięciu kluczowych piłkarzy za 92 mln funtów, a szkoleniowiec Mauricio Pochettino przeniósł się do Tottenhamu. Kolejnym został Ronald Koeman, który zatrudnił nowego trenera bramkarzy. Mimo tylko jednej wpuszczonej bramki w czterech przedsezonowych sparingach Boruc nie przekonał do siebie nowych szefów.
Forster jest wychowankiem jednego z klubów Premier League, ale w tych rozgrywkach nigdy nie zagrał. Kilka lat temu został wypożyczony, a po dwóch latach sprzedany do Celticu, byłego klubu Artura Boruca. Tam wygryzł innego Polaka, Łukasza Załuskę, można więc powiedzieć, że Anglik ma w tym już spore doświadczenie. W poprzednim sezonie ustanowił rekord szkockiej Premier League – nie puścił gola przez 1256 minut. Był też trzecim bramkarzem ekipy Roya Hodgsona na mundialu w Brazylii. – Rozmawiałem już z Arturem, mam nadzieję, że będzie naciskał na Frasera. Wiem, że to dla niego trudna sytuacja, ale chcę, żeby na każdej pozycji była rywalizacja o miejsce w składzie – mówi Koeman.











