W sobotnie popołudnie zainaugurowana zostanie 15. kolejka ligi włoskiej. Najciekawiej zapowiada się konfrontacja pomiędzy Romą a Juventusem, która zamknie klamrą tę serię spotkań. Jednak równie interesujące widowisko powinno być również w Mediolanie, gdzie miejscowy Inter podejmować będzie Fiorentinę, której bramki strzeże Artur Boruc.
Pierwszymi meczami, które entuzjaści włoskiego calcio będą mogli śledzić, są spotkania Lecce z Lazio oraz Sieny z Genoą. Czwarta drużyna ligi włoskiej nie powinna mieć większych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Podopieczni Edoardo Rei podejmować będą na Via del Mare czerwoną latarnię ligi. Statystyki przemawiają za stołeczną ekipą. W 20 ostatnich spotkaniach trzynastokrotnie wygrywali piłkarze z Rzymu, cztery razy wygrywali zawodnicy z Lecce i trzykrotnie odnotowano podział punktów. Czy Klose i spółka w sobotni wieczór będą mieć powody do radości, to się okaże.

Z kolei w meczu beniaminka Serie A z zespołem z Luigi Ferraris faworytem wydaje się drużyna z północno-zachodniej części Półwyspu Apenińskiego. Ekipa dowodzona przez Alberto Malesaniego w poprzedniej kolejce poniosła porażkę z mistrzem Włoch i teraz będzie chciała za wszelką cenę zapisać na swoim koncie cenne trzy punkty. Gdyby jednak wszystko miało zależeć od typów bukmacherskich i przedmeczowych analiz, to najpewniejszym wynikiem spotkania Siena – Genoa wydaje się remis. Tym bardziej że ostatnie dwa spotkania pomiędzy obiema drużynami, które popularni „Robur” rozgrywali w roli gospodarza, zakończyły się bezbramkowym podziałem punktów.
Prawdziwą sobotnią ucztą dla włoskich tifosi powinna być jednak rywalizacja 18-krotnego mistrza Włoch, czyli Interu Mediolan, z Fiorentiną Florencja. Dla polskich kibiców mecz ten jest o tyle istotny, iż golkiperem „Violi” jest Artur Boruc. W ostatnim sezonie polski bramkarz nie miał szczęścia do „Nerazzurrich”. W obu meczach musiał schodzić z boiska na tarczy. W spotkaniu rozgrywanym w lutym Fiorentina uległa 2:1. Natomiast w rewanżu rozgrywanym w maju zespół ze stolicy Lombardii wygrał 3:1 z zespołem Boruca. W sobotnim spotkaniu uczestnik mistrzostw świata i mistrzostw Europy będzie musiał stawić czoła takim napastnikom jak chociażby Giampaolo Pazzini czy Mauro Zarate.
Napoli, które w środku tygodnia po zwycięstwie nad Villarrealem awansowało do kolejnej fazy rozgrywek Champions League, teraz zmierzy się z Novarą. Beniaminek Serie A prezentuje w obecnych rozgrywkach ligi włoskiej formę, która budzi mieszane uczucia. Niby wybijającą postacią zespołu jest Marco Rigoni, jednak widać, że on sam nie daje rady wznieść morale zespołu na wyżyny swoich możliwości. Ponadto zespołowi z Piemontu brakuje doświadczenia w grze z najlepszymi. Dlatego też Napoli z niesamowitym Cavanim może być trudną przeszkodą dla drużyny ze stadionu Silvio Piola.












