Istnieją co najmniej trzy powody, dla których Cesc Fabregas nie zostanie w Arsenalu i latem zmieni klub. A nową drużyna ma być oczywiście FC Barcelona.
Thierry Henry, Emmanuel Petit, Marc Overmars, Emmanuel Adebayor, Kolo Toure i Alexander Hleb – co ich łączy? To, że każdy z nich chciał odejść z Arsenalu, mimo że stanowił jego bardzo ważną cześć. Żadnego z nich Arsene Wenger nie zatrzymał w Londynie. Zawsze powtarzał, że gracz, który chce odejść, powinien to zrobić. Z niewolnika nie ma pracownika. Jeżeli Arsenal nie zdobędzie żadnego trofeum w tym sezonie, to Cesc będzie chciał zmienić drużynę.
Po drugie Fabregas chciałby dołączyć do Barcelony. Tam się wychował, tam ma rodzinę, zna realia klubu. Katalończycy marzą o pozyskaniu Hiszpana od dawna. Teraz są w stanie zaoferować Arsenalowi aż 50 milionów euro, a zawodnikowi wyższą pensję niż ma w Londynie.
Po trzecie Arsenal potrzebuje pieniędzy, bo sytuacja finansowa klubu nie jest wymarzona. Londyńczycy spłacają ogromny kredyt zaciągnięty na budowę stadionu i kwota, którą oferuje Barcelona na pewno byłaby w dużym stopniu zbawienna.
Czy spekulacje angielskich i hiszpańskich dziennikarzy się sprawdzą? Niewykluczone. Kibicom pozostają na razie domysły.










