W każdej lidze jest kilka drużyn zdecydowanie wychodzących przed szereg. Na ogół ci potentaci plasują się w górnej części tabeli i dzielą między sobą trofea i tytuły. Jak się jednak popatrzy na tabelę ligi rosyjskiej, proporcje te są nieco zaburzone.
Gdy jest się proszonym o wymienienie głównych faworytów ligi rosyjskiej, zaczyna się od: moskiewskich CSKA i Spartaka oraz Zenitu Sankt Petersburg. Gdzieś tam dalej wylicza się słabsze w ostatnich latach Lokomotiw i Dynamo oraz, dopiero zdobywający popularność i uznanie, Rubin Kazań. Na ogół te drużyny dzielą i rządzą Premier Ligą, dominując w krajowym czempionacie i pucharze. Początek sezonu pokazuje jednak co innego.

Jak się spojrzy na aktualną tabelę Premier Ligi, na usta od razu może cisnąć się pytanie, czy to nie prima aprilis. Na czele rzeczywiście jest główny faworyt do tytułu mistrzowskiego, jego obrońca – Zenit Sankt Petersburg. Na trzeciej pozycji również jeden z kandydatów do mistrzostwa, Rubin Kazań. Jednak w pierwszej połowie spośród najbardziej znanych drużyn są tylko trzy. A pozostali? Po trzech meczach Spartak i Dynamo rzeczywiście są głównymi aspirującymi do… pożegnania się z Premier Ligą. Jak inaczej można by interpretować 13. lokatę „Biało-niebieskich” i 14. „Czerwono-białych”?
Skoro faworytów ciągnie ku dołowi, ktoś na górze powinien ich zastąpić. Nieoczekiwanie znalazło się do tego aż trzech chętnych. Co ciekawe, każdy z nich przed rokiem występował o klasę niżej. Chociaż w tym roku awansowali do Premier Ligi, wcale tego po nich nie widać. Z potentatami walczą jak równi z równymi i w tej części sezonu robią od nich zdecydowanie lepsze wrażenie. W końcu cała trójka zajmuje pozycje w pierwszej piątce.
Z czego to wynika? Przyczyna takiego stanu rzeczy może być dwojaka. Z jednej strony jest to efekt ich lepszej dyspozycji na starcie sezonu. Obie ekipy z Krasnodaru grają pewnie, z wiarą we własne możliwości oraz zwycięstwo i to zapewnia im kolejne zdobycze punktowe. Pomaga im w tym dobre przygotowanie do sezonu, czego nie można do końca powiedzieć o innych potentatach.
Jeżeli chodzi o ich postawę, to o ich porażkach może świadczyć coś więcej niż tylko przygotowanie do sezonu. Ekipy Spartaka, Dynama, a nawet Lokomotiwu, przystępując do konfrontacji z Wołgą, Kubaniem i Krasnodarem, chyba po prostu ich lekceważą. Łatwo jest pomyśleć, że gra się z beniaminkiem, drużyną słabszą, na którą można wystawić połowę rezerwowego składu. A potem remisy z nimi, jak ostatni CSKA z Krasnodarem, czy porażki, jak Dynama z Wołgą czy Spartaka z Kubaniem w poprzedniej kolejce, bolą szczególnie i są powodem do wstydu. Przy okazji robi się straty, które potem niezwykle ciężko jest odrobić.










