Po tym, jak Kerem Demirbay od początku swojej kariery zawodowej grał w siedmiu różnych klubach na różnych poziomach niemieckiej piłki nożnej, w końcu znalazł się w samym sercu siły ofensywnej Hoffenheim, stając się głównym źródłem problemów każdej defensywy w Niemczech i przyciągając uwagę nie tylko fanów Bundesligi, ale i całej Europy.
Demirbay urodził się w mieście Herten w niemieckim Zagłębiu Ruhry, ale w latach 2011–2013 reprezentował młodzieżową reprezentację Turcji. W seniorskiej kadrze Niemiec zadebiutował 6 czerwca 2017 w towarzyskim meczu z Danią. W tym samym roku został powołany na rozgrywany w Rosji Puchar Konfederacji. Wraz z drużyną świętował triumf w tym turnieju. Kolejne kontuzje ograniczyły go do dwóch występów dla „Die Mannschaft”. Kerem jest bardzo mocno związany uczuciami z mamą, na przedramieniu ma tatuaż z jej wizerunkiem – i całuje go za każdym razem, gdy zdobędzie bramkę.
Wiek: 25 lat
Klub: Hoffenheim
Pozycja: środkowy pomocnik
Kraj: Niemcy (grał dla młodzieżowej reprezentacji Turcji)
Przyszły kreator gry
Od sezonu 2016/2017 jest zawodnikiem TSG Hoffenheim, jej centralną postacią. Stał się gwiazdą, bez której trudno sobie wyobrazić skład popularnych „Wiesniaków”. Łączy cudowną technikę, wirtuozerię z byciem prawdziwym zadaniowcem, asem w talii kart Juliana Nagelsmanna. To on strzelił bramkę z FC Koeln dającą historyczny awans do europejskich pucharów.
Były młody zawodnik Schalke i Borussii Dortmund miał ciekawą drogę na szczyt, zwiedzał różne szczeble rozgrywkowe w Niemczech. Kaiserslautern, Hamburg i Fortuna Duesseldorf, a następnie pod wodzą Juliana Nagelsmanna pojawił się wśród pomocników jako jeden z wybitnych talentów Bundesligi. Najcięższy okres jego kariery to początek 2018 roku, kiedy to w okresie od stycznia do końca września był w stanie rozegrać zaledwie pięć spotkań Bundesligi. 25-latek cierpliwie przechodził rehabilitację, wiedział, że tylko w pełni zdrowy będzie w stanie wykorzystywać swój potencjał, który tak znacząco przyczynia się do dobrych wyników drużyny. Aktualnie po urazie nie ma już najmniejszych śladów, Kerem wraca na swoje największe obroty i pozwala w dalszym ciągu zachwycać się skalą jego talentu.
W ostatnim czasie media bardzo mocno się rozpisują o zainteresowaniu ze strony FC Liverpool. Wysłannicy Kloppa mieli oglądać Kerema w dwóch meczach, w których zrobił na nich ogromne wrażenie. Biorąc pod uwagę, że w środku pola angielskiego giganta słabo radzi sobie Naby Keita, zresztą również wielki talent, sprowadzony z Bundesligi, dokładniej z RB Lipsk, to potencjalny transfer naszego dzisiejszego bohatera jest bardzo realny. Sam zainteresowany nie odczuwa presji związanej z zainteresowaniem europejskich gigantów. – Wychodzę na boisko i gram najlepiej jak potrafię dla Hoffenheim – mówi. Zapytany, na jakiej pozycji czuje się najlepiej, śmiało odpowiada, że na tzw szóstce, bo na niej może mieć największy wpływ na tempo gry własnej drużyny.










