W dzisiejszym meczu Borussii Dortmund z VfB Stuttgart Sebastian Kehl został brutalnie zaatakowany przez Raphaela Holzhausera. Przez interwencję młodego defensywnego pomocnika jego starszy kolega może nie zagrać w meczu Ligi Mistrzów z Realem.
Kehl musiał opuścić boisko w 18. minucie, po starciu z Holzhauserem. Zawodnik Stuttgartu zaatakował łokciem kapitana BVB, który został odwieziony do szpitala z obrzękiem lewego oka i podejrzeniem złamania nosa.
Jak się okazało, nos Kehla rzeczywiście jest złamany. Aby zawodnik mógł zagrać we wtorkowym pojedynku z Realem, zostanie wykonana dla niego specjalna maska, chroniąca twarz i nos. Pomimo tego nie wiadomo jednak, czy defensywny pomocnik Borussii będzie w stanie wystąpić w tym meczu.
Po tym faulu bardzo zdenerwowany był Jürgen Klopp, który interweniował u arbitra technicznego, domagając się czerwonej kartki dla Holzhausera. Ostatecznie młody Niemiec otrzymał kartonik koloru żółtego. Sam zawodnik twierdzi, że jego zagranie było w pełni przypadkowe.








