Tydzień temu Bayern zapewnił sobie tytuł mistrzowski. W sobotę natomiast po raz pierwszy od bardzo dawna zgubił punkty. Nadal jednak zostaje niepokonany. Kto mógłby dokonać takiej sztuki?
Dziś komentarz do Bundesligi będzie nieco nietypowy, bo zamiast odnosić się do ostatniej kolejki czy bieżących wydarzeń, postanowiliśmy wyobrazić sobie, kto mógłby pokonać Bayern. Zawęziliśmy wybór do niemieckich zespołów i zainspirowani Lottharem Matthäusem wybraliśmy jedenastu piłkarzy z Bundesligi, którzy mogliby pokonać Bayern. To taki mecz Bayern vs All Stars Bundesliga.
Zacznijmy od tego, co w „Bildzie” zaproponował nam Matthäus:
Weidenfeller – Piszczek, Naldo, Hummels, Rodriguez – Gustavo, Gündogan – Farfan, K.-P. Boateng, Reus – Lewandowski.

Szczerze powiedziawszy, nie do końca zgadzamy ze 150-krotnym reprezentantem Niemiec. Przynajmniej na jednej pozycji („10”) znaleźlibyśmy przynajmniej kilku lepszych naszym zdaniem kandydatów. W niektórych miejscach o zmianach zadecydowały jedynie detale albo nasze osobiste sympatie, choć staraliśmy się być jak najbardziej obiektywni. Przejdźmy do rzeczy. Oto bundesligowa jedenastka, która naszym zdaniem zdołałaby pokonać Bayern.
Bramkarz: Marc-Andre ter Stegen (Borussia M’Gladbach, 21 l.)
Od przyszłego sezonu golkiper Barcelony. To wystarczyłoby za całą rekomendację, bo każdy wie, że na Camp Nou byle kto nie trafia. Co prawda Roman Weidenfeller przewyższa go doświadczeniem, Bernd Leno do podobnych umiejętności dokłada jeszcze niesamowitą zdolność bronienia rzutów karnych, a w ostatnim czasie fenomenalnie gra Ralf Fährmann, ale według nas to jest bramkarz, który najlepiej zatrzymywałby strzały Mandżukicia, Ribery’ego i spółki. Zresztą udowadniał to w dwóch meczach z Bayernem, gdzie pomimo puszczonych goli bronił znakomicie. Średnio broni ponad 4 strzały na mecz, choć do tej pory tylko siedmiokrotnie zachował czyste konto. Świetny na linii, z imponującym zasięgiem ramion, do tego z dobrym odbiciem, a także niezłą grą w powietrzu i na przed polu. Oprócz tego bardzo dobrze wznawia grę nogami. Zdecydowanie nasz nr 1.
Prawy obrońca: Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund, 28 l.)
Jedyny piłkarz w naszym zestawieniu, który na swojej pozycji nie miał absolutnie żadnej konkurencji. W Niemczech to zdecydowanie prawy obrońca nr 2, zaraz po Philippie Lahmie. Potem długo, długo, długo nic i można dyskutować, czy lepszy jest Jung, Träsch, a może jednak Pospech. Piszczek to już uznana marka w Niemczech: gaz do przodu, dobra wrzutka, nieprawdopodobna wydolność i pewne braki w defensywie, to charakterystyczne cechy naszego rodaka. W tym sezonie z powodu kontuzji cały czas dopiero dochodzi do najwyższej dyspozycji. Nieraz jednak już udowadniał, że nie straszne mu Ribery, Robbeny czy inne Mandżukicie.










