Ostatnie dwa mecze AC Milan to zwycięstwa. Drużyna znajdująca się na ósmej lokacie w Serie A upatruje w tym szansy na odwrócenie swoich losów.
Mediolańczycy w trwającym sezonie nie mogą pochwalić się niczym szczególnym. Miejsce w tabeli oraz brak występów poza Serie A są dość wymowne. Piłkarze na murawie nie zachwycają, a trenerowi wyraźnie brakuje pomysłu na stworzenie czegoś konstruktywnego. Ostatnie dwa mecze wskazują jednak na to, że gracze spod znaku czerwono-czarnych pasów nie zamierzają poddać się bez walki. Dobra dyspozycja Jeremy Meneza, który w ogromnym stopniu przyczynił się do ustalenia wyniku tych potyczek, dobrze wróży na przyszłość. Francuz w trwających rozgrywkach już szesnaście razy wskazywał piłce drogę do bramki przeciwnika.

Tuż przed spotkaniem z Palermo trener mediolańczyków, Filippo Inzaghi, zapowiadał, iż każdy nadchodzący mecz będzie jak finał. Jak na razie sfrustrowani kibice ostrożnie przyglądają się temu, co dzieje się na murawie, kiedy pojawiają się na niej ich pupile. Prawdziwy sprawdzian jest jednak wciąż przed podopiecznymi byłego napastnika. Aż cztery spośród drużyn, które będą rywalami AC Milan, to składy znajdujące się wyżej od niego, co podnosi rangę tych meczów. Wśród nich są między innymi AS Roma oraz SSC Napoli. Meczem, który także z pewnością przyciągnie uwagę Włochów pałających miłością do futbolu, będzie ten pomiędzy oboma zespołami z Mediolanu. Spotkanie derbowe charakteryzuje się zawszę inną dramaturgią. To, co ważne dla Milanu, to utwierdzić się w przekonaniu, że rozegranie dobrego spotkania nie powinno być rzeczą nienaturalną.
Czysto teoretycznie przy dobrej końcówce sezonu i braku potknięć zespół z San Siro wciąż ma szansę zagrać w europejskich pucharach. I o ile trudno w tym wypadku mówić o występach w Lidze Mistrzów, o tyle zakwalifikowanie się do występów w Lidze Europy wciąż wchodzi w grę. Obecnie kolektyw legitymuje się 41 punktami. Ostatnia z drużyn znajdujących się na lokacie premiującej do gry w elitarnych rozgrywkach to Sampdoria. Obecnie skład pod wodzą Mihajlovicia ma 48 punktów. Co ciekawe, kolejna odsłona Serie A to pojedynek właśnie pomiędzy tymi składami. Grający u siebie Milan będzie musiał udowodnić w tym spotkaniu, że wciąż liczy się walce o Europę.
Brak AC Milan w rozgrywkach europejskich to duża strata dla kibiców, którzy z upodobaniem zaglądają w przeszłość tych wyjątkowych rozgrywek. Klub jest jednym z najczęściej triumfujących w całej historii pucharów. Sytuacja, w której drugi raz z rzędu „Diabełki” musiałyby się obejść smakiem, dla entuzjasty włoskiej piłki wydaje się nieprawdopodobna. Czy w związku z tym zobaczymy w końcówce sezonu Milan, do którego przyzwyczailiśmy się przez lata? Bliżej odpowiedzi na to pytanie będziemy po kolejnym meczu. A jeśli ten okaże się wygrany, to z pewnością następne przyniosą jeszcze większe emocje i nadzieję na zobaczenie tak utytułowanego zespołu w konfrontacji poza granicami Italii.











