– Gdyby pieniądze grały w piłkę, to Katar byłby mistrzem świata – wypowiedziane kiedyś w żartach słowa Kazimierza Górskiego teraz nabierają nowego znaczenia. Kto oglądał mistrzostwa świata w piłce ręcznej, ten wie, o czym mowa. Za siedem lat w Katarze odbędą się MŚ w piłce nożnej. Katarczycy przymierzają się do wielkich zakupów. FIFA pokrzyżuje im te plany?
Niemiecki „Bild” poinformował niedawno, że szkoleniowcem reprezentacji Kataru w 2022 roku może zostać Pep Guardiola. Brzmi niedorzecznie? Gdybyśmy ominęli kwestię finansową, to pewnie tak. Jeśli popatrzymy jednak na wynagrodzenie trenera reprezentacji Katarczyków w piłce ręcznej (również Katalończyka tak nawiasem), to sprawa zaczyna nabierać innego znaczenia. Milion euro za rok pracy + 100 tysięcy euro za każdy wygrany mecz. Brzmi zachęcająco? Valero Riverę przekonało, aby opuścić reprezentację Hiszpanii, z którą dwa lata wcześniej triumfował na MŚ.
W przypadku Pepa, aby wszystko się nam ładnie zgadzało, wystarczy dołożyć kilka istotnych faktów. W 2016 roku kończy mu się umowa z Bayernem Monachium, a w swojej biografii „Herr Guardiola” Katalończyk przyznał, że jednym z jego marzeń po zakończeniu pracy w Bayernie jest Premier League i reprezentacja. Kto powiedział, że musi być to Hiszpania? Ponadto Guardiola ma znakomite stosunki z włodarzami katarskiej piłki.
Z Katarem szkoleniowiec zna się jeszcze z czasów swojej kariery piłkarskiej. Przez dwa lata grał w drużynie Al-Ahli i osobiście bardzo popierał kandydaturę Katarczyków do organizacji mistrzostw. – Ludzie w Katarze chcą pomóc swojemu krajowi, przygotowując się do takiej imprezy, jak najlepiej tylko potrafią. Świat będzie ich oglądał i mam nadzieję, że udowodnią mu, iż są w stanie gościć największe piłkarskie imprezy – mówił Guardiola.
Katar doskonale „udowodnił”, na co go stać, na mistrzostwach świata piłkarzy ręcznych. Jest jednak nadzieja, że w przypadku piłki nożnej jego ostatnia taktyka (czyt. kupujemy wszystko i wszystkich) może się w 2022 roku tak łatwo nie udać.
Nadzieja w przepisach
Na szczęście w przeciwieństwie do piłki ręcznej w futbolu są nieco surowsze przepisy dotyczące gry w reprezentacji narodowej. Nie wystarczy dać paszport piłkarzowi, aby mógł reprezentować dany kraj. Warunków jest kilka:
- Zawodnik albo chociaż któryś z jego przodków musi urodzić się na terenie danego kraju.











