Trener Podbeskidzia Bielsko-Biała po oficjalnej prezentacji drużyny wypowiedział się na temat przygotowań i nadchodzącego wielkimi krokami nowego sezonu.
– Warunki, które mieliśmy podczas obozu w Warce, były naprawdę wyśmienite, chyba najlepsze, od kiedy mam zaszczyt pracować w Podbeskidziu. Nie jest przypadkiem, że podczas mistrzostw Europy przebywała tam reprezentacja Chorwacji. Brakowało tylko – mówiąc pół serio – pań do wachlowania. Chłopcy, zwłaszcza nowi zawodnicy, mieli podczas tych przygotowań fizyczne dołki i przekonali się, że praca w zespole na tym poziomie rozgrywek to coś zupełnie innego. Dla nich był to wielki przeskok – stwierdził trener.
Kasperczyk wyraził zadowolenie z pozyskanych piłkarzy: – Wierzę, że każdy z naszych nowych zawodników wniesie coś pożytecznego do zespołu. To absolutnie nie są ludzie z przypadku. Wyszukaliśmy ich bardzo starannie, oczywiście biorąc pod uwagę nasze skromne możliwości. Nie wykluczam, że dwóch pozyskanych graczy rozpocznie mecz w Białymstoku od pierwszych minut, choć tego na tym etapie nie zamierzam zdradzać. Nie jest tajemnicą, że najbliższej pierwszego składu jest Michal Piter-Bucko, który w drużynę wkomponował się bardzo szybko, wykorzystując duże doświadczenie z ligi słowackiej. To taki nasz strzał w dziesiątkę. Pozostałym trzeba dać szansę i trochę czasu.
– Piłkarze, którzy pojawiają się w drużynie, są poleceni sztabowi szkoleniowemu przez ludzi zaufanych. Nasz szef skautingu Grzesiek Więzik, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, obserwował zawodników, jeździł na mecze, notował, wypisywał nazwiska i te, które są teraz w naszym składzie, często się powtarzały jako wyróżniający piłkarze. Chcemy wiązać się z ludźmi z regionu, bo oni identyfikują się z klubem. Takich właśnie zawodników mamy w ekipie – dodał.
Ostrożnie wypowiedział się na temat celów stawianych przed drużyną: – Wszystkie cele weryfikuje boisko. Walczymy o miejsce w pierwszej dziesiątce. Kibice, wychodząc z naszych meczów, mają być zadowoleni, a zawodnicy zostawiać serce na boisku, walczyć. Wtedy wybacza się nawet porażki. O grze na 60 czy 70% absolutnie nie może być mowy. Będziemy dbać o nastroje w naszej bielskiej społeczności, aby chwil radosnych było jak najwięcej. Widząc atmosferę w zespole, trudno nie być optymistą przed nadchodzącymi rozgrywkami ligowymi. Taktykę będziemy dostosowywali do konkretnego przeciwnika, ale opanowaliśmy więcej niż jeden system gry. Każdy lubi i chce atakować, ale musimy pamiętać o tym, co się stało w poprzednim sezonie.
Pierwszy mecz w T-Mobile Ekstraklasie w sezonie 2012/2013 Podbeskidzie Bielsko-Biała rozegra w najbliższą sobotę na stadionie Jagiellonii w Białymstoku.










