W sobotę Jagiellonia Białystok zwyciężyła Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. Głos w sprawie meczu zabrali trenerzy obu drużyn, którzy podsumowali spotkanie.
Na początku Robert Kasperczyk pogratulował zwycięstwa rywalowi: – Chciałbym pogratulować przeciwnikowi, a przede wszystkim mojemu serdecznemu przyjacielowi, Tomkowi Hajcie, z którym przed laty grałem w piłkę. Życzę powodzenia. Co do samego meczu, to szczególnie w drugiej połowie mieliśmy 10-15 minut takiego nie naszego grania. Brakowało utrzymania się przy piłce, brakowało piłkarskiej jakości, żeby ten wynik dowieźć do końca. Wydaje mi się, że to tempo, które sobie dzisiaj narzuciliśmy, było tak wysokie, że nie każdy sobie z nim poradził.
– Bardzo żałuję kontuzji Fabiana Paweli, bo po jego zejściu z boiska ten środek pola nie funkcjonował tak, jak powinien. Nie chcę mówić, że urazu doznał po ewidentnym faulu, którego sędzia nie gwizdnął, ale Fabian bardzo narzekał, jak został potraktowany przez przeciwnika. Wstępna diagnoza jest taka, że to kolano jest skręcone. Chciałbym jeszcze dodać, że jeżeli w następnych meczach moi zawodnicy będą wykazywać tyle zaangażowania, tyle determinacji, co dzisiaj, to nawet po porażce nie będę miał do nikogo pretensji – powiedział trener „Górali”.
Tomasz Hajto, pomimo zwycięstwa, nie jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych: – Dziękuje Robertowi za życzenia, ale wydaje mi się, że płyną one bardziej z serca niż z rozsądku, bo rozegraliśmy dzisiaj „przesłaby” mecz. Mimo tego gratuluję chłopakom. W Niemczech jest takie powiedzenie, które idealnie oddaje dzisiaj naszą grę, a mówi o wypracowanym zwycięstwie. W szatni powiedziałem moim zawodnikom, że gdybyśmy przegrywali do przerwy 0:3, to i ja, i Dźwigała moglibyśmy wejść na boisko. Ale kiedy się przegrywa 0:1 i nic się nie klei, nic nie idzie, to trzeba się wziąć w garść i powalczyć. Chylę czoła przed moimi piłkarzami, bo jeżeli dzisiaj po tak słabym meczu zdołaliśmy wygrać, to śmiało możemy ogrywać w Białymstoku potentatów.
– W drugiej połowie w nasze poczynania wkradło się trochę niepotrzebnej nerwowości, również przez odesłanie z boiska Makuszewskiego. W pierwszej sytuacji nic nie symulował, dziubnął tę piłkę i upadł, nawet nie protestował, a sędzia pokazał mu żółty kartonik. W drugiej z kolei też w mojej opinii nie było faulu. Chciałbym odnieść się jeszcze do jednej sytuacji. W drugiej połowie na trybunach ucichł doping i dla mnie to była dziwna sytuacja. Dajmy kibicom kibicować, bo jeżeli nie będzie ich na trybunach, to nie będzie sensu grać. Stwórzmy razem piękny i kulturalny doping. Te bębny i te oprawy są w całej Europie i nie ma sensu tego zabraniać. W Polsce mamy coraz więcej pięknych stadionów i dajmy szansę naszym kibicom dopingować, bo bez tego gra się ciężko – powiedział na koniec trener „Jagi”, Tomasz Hajto.
Trenerzy obu zespołów zabrali głos w sprawie sobotniego meczu na pomeczowej konferencji prasowej. Dla przypomnienia – Podbeskidzie Bielsko-Biała uległo 1:2 Jagiellonii, która rozegrała bardzo dobrą drugą część spotkania.










