Kiedyś Modrić i Beckham, wczoraj Mbappe na Euro 2020, a dziś czy jutro… No właśnie, kto zmarnuje kolejną ważną „jedenastkę” na mistrzostwach Europy? Euro 2020 to absolutnie rekordowy pod tym względem turniej. Na tegorocznych mistrzostwach nie strzelono już tylu „jedenastek”, ile we wszystkich poprzednich edycjach w XXI wieku razem wziętych. A mówimy tylko o karnych z gry…
Ten artykuł poświęcimy natomiast „jedenastkom” zmarnowanym w konkursie rzutów karnych. Pamiętne przestrzelenie Davida Beckhama z 2004 roku pokazuje, że nie każdy dobrze znosi presję przed uderzeniem. W spotkaniu Francuzów ze Szwajcarami nie wytrzymał Mbappe, a kto wie, co jeszcze przed nami. Euro 2020 to wspaniały turniej. Warto zatem przypomnieć sobie, że nawet najlepsi mylą się, kiedy na barki kładziona jest ogromna presja.
Luka Modrić i Ivan Rakitić (Euro 2008)
Dziś dwie legendy chorwackiej piłki kilkanaście lat temu zawiodły. Modrić był wówczas piłkarzem Tottenhamu, Rakitić – młodym graczem Schalke. Obaj rozpoczynali dopiero swoje piłkarskie kariery, jednak w najlepszych ligach świata zaliczali wiele występów, strzelając kilka bramek. Gdy byli najbardziej potrzebni, młodzi zawodnicy zawiedli. Obaj wystąpili w pierwszym składzie spotkania przeciwko Turcji w ćwierćfinale rozgrywek.
Gdy w 119. minucie Chorwaci wyszli na prowadzenie, niemal pewne wydawało się, że właśnie zapewnili oni sobie półfinał. Tymczasem w doliczonym czasie dogrywki Turkom udało się wyrównać wynik spotkania. Czekał nas konkurs rzutów karnych. Jako pierwszy do piłki podszedł Luka Modrić. Młody zawodnik podszedł do piłki, wziął krótki rozbieg i… przestrzelił. Chorwat nie trafił w bramkę, choć stojący na bramce Rustu Recber i tak wyczuł jego intencje.
Sytuacja nie wyglądała najlepiej. Turcy wykorzystali dwa pierwsze rzuty karne. Dario Srna co prawda nie pomylił się, ale przyszedł czas na kolejnego młodego wilka w drużynie Chorwatów. Ivan Rakitić podszedł do wykonania „jedenastki”. 20-latek zrobił kilka kroków w stronę futbolówki, przymierzył i posłał piłkę w lewy dolny róg bramki. Wydawało się, że zamieni rzut karny na bramkę, jednak piłka minęła lewy słupek od zewnętrznej strony. 3:1 dla Turków po trzech seriach rzutów karnych – już wtedy niemalże pewne było, że to oni trafią do półfinału. Nadziei drużyny chorwackiej nie przedłużył Mladen Petrić, który również zmarnował „jedenastkę”. Tym razem obroną popisał się turecki bramkarz.
Daniele De Rossi (Euro 2008)
W innym ćwierćfinale w 2008 roku naprzeciw siebie stanęły drużyny Hiszpanii oraz Włoch. W bramce dwóch wielkich golkiperów: Iker Casillas oraz Gianluigi Buffon. Świetna postawa obu z nich doprowadziła najpierw do dogrywki, a później do rzutów karnych. Po 120 minutach na tablicy widniał bezbramkowy remis, a o awansie do półfinału miał przesądzić ślepy los.
Daniele De Rossi, legenda Romy, miał za sobą już piąty sezon w seniorskiej drużynie klubu ze stolicy Włoch. Sezon niezwykle udany – najlepszy, odkąd dołączył do pierwszej drużyny „Giallorossich”. Stał się również filarem reprezentacji, dwa lata wcześniej wznosząc puchar mistrzostw świata po końcowym triumfie na mundialu w Niemczech.











