Zbliżający się sezon Premier League zapowiada się na widowisko godne nazwania „Gwiezdnymi wojnami”. Nagłe przybycie wielu znanych piłkarzy i szkoleniowców zwróci uwagę piłkarskiego świata w jeszcze większym stopniu na Wyspy Brytyjskie. Budowy nowej Chelsea Londyn podjął się były selekcjoner reprezentacji Włoch, Antonio Conte, a pomóc w tym mają dwa świeże nabytki. Trudno pozbyć się wrażenia, że szkoleniowiec szuka wydeptanych ścieżek.
Nowy „Tito”?
Jeszcze w trakcie trwania Euro do „The Blues” sprowadzono ciemnoskórego napastnika z Olympique Marsylia. I tu mamy pierwszą analogię obecnej Chelsea Londyn do pierwszej ery Jose Mourinho. Tym razem łupem londyńskich działaczy nie padł jednak Didier Drogba, ale belgijski czołg, Michy Batshuayi. 23-latek w minionym sezonie Ligue 1 zaliczył siedemnaście trafień, czyli o dwa mniej niż w 2004 roku reprezentant WKS. Mimo tej niewielkiej dysproporcji Roman Abramowicz wyłożył identyczną kwotę na zakup piłkarza (niemal 40 mln euro) jak dwanaście lat temu.












