Po miesięcznej przerwie piłkarze Bundesligi wreszcie wrócili na boiska. W pierwszym meczu 18. kolejki na Veltins Arena Schalke 04 podejmowało Hannover 96. Gospodarze po szalonym pojedynku pokonali podopiecznych Mirko Slomki 5:4. Gole dla zwycięzców zdobyli: Farfan, Draxler, Hoger, Marica i Holtby. Dla H96 trafili: Pinto, Huszti (dwa razy) i Diouf.
Schalke przystąpiło do tego spotkania osłabione brakiem m.in. Kyriakosa Papadopoulosa, Ibrahima Afellaya czy Klaasa-Jana Huntelaara. Holenderski snajper ekipy z Gelsenkirchen pauzował za kartki. W związku z kontuzjami podstawowych zawodników nowy trener Schalke, Jens Keller, miał więc spory ból głowy. W ekipie Hannoveru było jeszcze gorzej. Mirko Slomka nie mógł skorzystać z usług Steve’a Cherundolo, Christiana Schulza, Leona Andreasena, Larsa Stindla i Didiera Ya Konana.
Trudno było wskazać wyraźnego faworyta, ponieważ oba zespoły przed meczem w tabeli dzieliły ledwie dwa punkty. Pierwsze 15 minut spotkania na Veltins Arena było dość nudne. Obie drużyny koncentrowały się raczej na defensywie i widać było, że nikt nie chce pierwszy popełnić błędu. Podopieczni Mirko Slomki po około 20 minutach zaczęli wreszcie grać nieco odważniej. Szczególnie dobrze prezentował się Szabolcs Huszti. W 25. minucie groźnie z rzutu wolnego dośrodkował Farfan, jednak Zieler poradził sobie z tą wrzutką.
Pierwsza część gry nie obfitowała w piękne, składne akcje i finezyjną grę. Piłkarze obu zespołów za to nie oszczędzali się i sędzia pokazał w pierwszych 45 minutach aż cztery żółte kartki. Schalke dość niespodziewanie w 44. minucie wyszło na prowadzenie. Po dalekiej wrzutce piłki z aut obrońca H96 odbił futbolówkę głową i w konsekwencji piłka znalazła się pod nogami Farfana, który mocnym strzałem pokonał Zielera. Podopieczni Kellera mieli naprawdę piorunującą końcówkę i mogli nawet podwyższyć na 2:0.
Piłkarze Schalke nie zdołali strzelić na 2:0 w pierwszej części gry, jednak już na początku drugich 45 minut ta sztuka im się udała. Julian Draxler znalazł się w sytuacji jeden na jeden z golkiperem, zachował spokój i skierował piłkę do siatki. Goście jednak nie załamali się i już po dziesięciu minutach zdobyli kontaktową bramkę. Pinto uderzył zza pola karnego, futbolówka odbiła się jeszcze od Neustädtera i wpadła do siatki. Hildebrand był kompletnie zaskoczony i nie sięgnął piłki. Zawodnicy H96 poszli za ciosem i w 59. minucie było już 2:2. Huszti otrzymał podanie z lewego skrzydła, znakomicie przyjął piłkę i uderzył nie do obrony. Kibice na Veltins Arena po tym golu byli w wyraźnym szoku, goście, którzy w tym spotkaniu prezentowali się naprawdę przeciętnie, w ciągu kilku chwil zadali dwa zaskakujące i skuteczne ciosy.
W 64. minucie gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Kapitalną dwójkową akcję Holtby – Hoger strzałem zakończył ten drugi i było już 3:2. Zdecydowanie to trafienie może konkurować o miano gola kolejki. O ile w pierwszej części można było narzekać na poziom gry, o tyle w drugiej połowie piłkarze zrekompensowali nam to z nawiązką. W 67. minucie Marica uciekł obrońcom i sprytnym strzałem pokonał Zielera, strzelając czwartą bramkę dla gospodarzy. Kto myślał, że podopieczni Mirko Slomki po trafieniu Rumuna załamali się, był w dużym błędzie. Już minutę później Huszti znakomitym wolejem pokonał bramkarza Schalke i było już tylko 4:3 dla Schalke. Zawodnicy H96 grali w końcówce niezwykle ofensywnie, zapominając nieco o obronie, co zemściło się w 88. minucie. Farfan i Holtby przebiegli razem pół boiska i znaleźli się w sytuacji dwa na jeden z Zielerem. Farfan w ostatniej chwili odegrał piłkę do kolegi i wynik po chwili zmienił się na 5:3. Podopieczni Slomki zdołali jeszcze strzelić czwartą bramkę. W 90. minucie Diouf kapitalną przewrotką pokonał Hildebranda.









