Kanada po blisko 36 latach przerwy ponownie wystąpi na mistrzostwach świata. Wszystko za sprawą wyjątkowej generacji utalentowanych piłkarzy. To jednak tylko element dynamicznego rozwoju piłki nożnej w „Kraju Klonowego Liścia”.
Kanadyjska reprezentacja zapewniła sobie awans na mundial już wcześniej, dlatego ostatnie spotkanie eliminacyjne nie miało żadnego znaczenia. Mimo porażki z Panamą zajęła ona więc 1. miejsce w kwalifikacjach strefy CONCACAF. Tym samym wyprzedziła dużo bardziej utytułowane kadry Stanów Zjednoczonych i Meksyku, zostawiając w tyle także Panamę i Kostarykę, czyli uczestników poprzednich MŚ.
Złota generacja
Drugi w historii występ na mundialu nie byłby możliwy bez pojawienia się nowej generacji kanadyjskich piłkarzy. Warto bowiem przypomnieć, że Kanada w eliminacjach do MŚ w Rosji odpadła przed decydującą rundą. Wówczas do ostatniego etapu kwalifikacji strefy CONCACAF z jej grupy awansowały Meksyk i Honduras. Trudno więc nie zauważyć znaczącego postępu.
Oczywiście najbardziej znanym reprezentantem „The Reds” jest Alphonso Davies. Piłkarz Bayernu Monachium z powodu powikłań po przebytym COVID-19 nie pomógł jednak swoim kolegom w ostatnich sześciu eliminacyjnych meczach. I tak było jednak o nim głośno, bo po awansie kanadyjskiej kadry rozpłakał się na wizji podczas internetowej transmisji.
Kluczowe dla Kanadyjczyków okazały się natomiast bramki Cyle Larina z Besiktasu Stambuł. Napastnik strzelił łącznie sześć goli w decydującej rundzie eliminacji, zdobywając nieformalny tytuł ich króla strzelców. Tylko jedno trafienie mniej zaliczył z kolei Jonathan David. Występujący w Lille 22-latek znajduje się dodatkowo w czołówce najlepszych napastników francuskiej Ligue 1.
Występ w Katarze będzie pięknym zwieńczeniem kariery innej ważnej postaci kanadyjskiej reprezentacji. Jej 39-letni kapitan Atiba Hutchinson zadebiutował w kadrze w 2003 roku, więc przez ten czas przeżył jednak więcej upadków niż wzlotów swojej kadry.
Z polskiej perspektywy trudno nie wspomnieć o roli innego weterana Kanady, czyli bramkarza Milana Borjana. Były zawodnik Korony Kielce, występujący obecnie w Crvenie zvezdzie Belgrad, wielokrotnie ratował zespół swoimi świetnymi interwencjami. Na dodatek ostatecznie nie dał się wygryźć ze składu blisko siedem lat młodszemu Maxime’owi Crepeau.
Od kobiet do mężczyzn
Sukces ma zawsze wielu ojców, ale nie do przecenienia jest rola władz kanadyjskiej federacji oraz samego selekcjonera. Strzałem w dziesiątkę kierownictwa Kanadyjskiej Federacji Piłkarskiej (CSA) było zatrudnienie przed czterema laty Johna Herdmana. Jego wybór był nieoczywisty, bo wcześniej pracował on z… kobiecymi reprezentacjami Nowej Zelandii i Kanady.











