Kamil Glik pokazał pełnię swoich umiejętności. Reprezentant Polski pomógł swojej drużynie zremisować mecz z wielkim Milanem i nie wystraszył się gwiazd Rossonerich. To był jego najlepszy występ w Serie A.
– Nie czułem żadnego strachu. Stresu też nie było. Oczywiście to niesamowite uczucie, wychodzić na San Siro, gdzie jest ponad 50 tysięcy ludzi, jednak wiązały się z tym tylko pozytywne emocje – powiedział po spotkaniu 22-letni obrońca.
Glik stanął naprzeciwko takich gwiazd, jak Robinho, Zlatan Ibrahimović czy Pato. Jak wszyscy widzieli, zagrał z nimi jak równy z równym i nie pozwolił im na rozwinięcie skrzydeł.
– Trochę myślałem o tym, że tacy gracze staną naprzeciw mnie, ale nie na zasadzie, że się ich obawiałem. Gra przeciwko takim zawodnikom to fantastyczne doświadczenie. Poza tym, nieważne przeciw komu się gra, trzeba po prostu wyjść i stawić mu czoła. Możliwość rywalizacji z gwiazdami tego formatu wyzwala we mnie tylko pozytywną adrenalinę – dodał Glik.
– Ibrahimović, Pato, Robinho, Seedorf czy van Bommel to wielcy gracze, widać, że mają nietuzinkowe umiejętności. Czyli remis z zespołem, w którym grają, musi cieszyć. Tyle, że mogliśmy strzelić nawet gola na 2:0 i wtedy chyba byłoby po meczu. Ale i tak ten remis podniósł morale w naszym zespole – zakończył Polak.
Drużyna Polaka nadal zajmuje ostatnie miejsce w lidze ze stratą 11 punktów do bezpiecznej pozycji. Mimo wszystko, remis z Milanem to dla każdego zawodnika AS Bari prawdziwy powód do dumy.
Więcej zdjęć na stronie www.bialoczerwoni.com.pl










