W niedawno zakończonych eliminacjach do mistrzostw świata w strefie afrykańskiej, reprezentacja Kamerunu dwukrotnie pokonała drużynę z Gabonu (2:0, 2:1). W spotkaniu grupy D Pucharu Narodów Afryki doszło do wielkiego rewanżu i tym razem to zespół Alaina Giressa sięgnął po zwycięstwo.

Początek meczu nie zapowiadał sensacji, od pierwszych minut to podopieczni Paula Le Guena stwarzali sobie groźne sytuacje podbramkowe. W piątej minucie z rzutu rożnego zagrał Geremi, jednak Alexander Song nie potrafił z dziesięciu metrów pokonać golkipera rywali. Po chwili na bramkę Gabonu strzelał Achille Emana, ale i tym razem dobrze interweniował Didier Ovono.
W 17. minucie nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Z prawej strony dośrodkował Rodrigue Moundounga, Roguy Meye zgrał futbolówkę do Daniela Cousina, a napastnik angielskiego Hull City pewnie pokonał Carlosa Kameniego. Duży błąd w tej sytuacji popełnili dwaj środkowi obrońcy Kamerunu – Rigobert Song oraz Nicolas N’Koulou.
Po stracie bramki „Nieposkromione Lwy” ruszyły do ataku, jednak tego dnia świetnie spisywał się Ovono. Golkipera Le Mans nie potrafili pokonać Geremi oraz Emana.

Po przerwie zespół Le Guena zagrał bardziej ofensywnie, atakując w pewnym momencie szóstką zawodników. W 50. minucie Alexander Song zagrał prostopadłą piłkę na pole karne do Somena Tchoyia, ale snajper Red Bull Salzburg fatalnie spudłował. Po chwili Emana, po solowej akcji, uderzył z 25 metrów, jednak futbolówka minimalnie przeleciała tuż obok słupka.
Pod koniec spotkania kolejny raz o swoim talencie przypomniał Ovono, broniąc strzałów Geremiego (dwukrotnie), Tchoyia oraz Eto’o. W drugiej części Kamerun stworzył sobie mnóstwo sytuacji podbramkowych, jednak to Gabon był bliższy strzelenia kolejnej bramki. W doliczonym czasie gry, były młodzieżowy reprezentant Francji, Pierre Aubameyang z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę.
Ostatecznie Gabon sprawił wielką niespodziankę, pokonując Kamerun 1:0, a jednym z bohaterów spotkania był bez wątpienia Didier Ovono.











