Tomasz Kafarski wziął wczoraj udział w konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie z Lechem Poznań. Szkoleniowiec Cracovii powiedział między innymi, że sytuacja kadrowa w jego drużynie jest dynamiczna, i że będzie wyzwalał wśród swoich podopiecznych chęć gry. Ponadto trener czerwonej latarni T-Mobile Ekstraklasy nie widzi w tzw. partyzantce sposobu na sukces.
– Sytuacja kadrowa jest dynamiczna: jedni zawodnicy wracają do zespołu, podczas gdy inni nam wypadają. Być może w Poznaniu będziemy mieli do dyspozycji Saidiego, raczej na pewno wróci też Visnakovs. Z kolei Suvorov przez najbliższy tydzień będzie trenował indywidualnie, a ze względu na kartki z Lechem nie zagra również Radomski. W naszym ostatnim sparingu urazów doznali także Bruno Żołądź – piłka trafiła go z bliskiej odległości w oko i Bruno na mniej więcej miesiąc jest wykluczony z gry – oraz Sebastian Szałachowski i Marcin Budziński. W wypadku dwóch ostatnich wkrótce okaże się, czy ich kontuzje będą wymagały przerwy, czy też zdołają wystąpić w spotkaniu z Lechem. Pozostali są żądni gry – powiedział opiekun „Pasów”, Tomasz Kafarski.
– W meczu z Górnikiem moi piłkarze od początku mieli problem z wyjściem spod wysokiego pressingu zabrzan. Stąd też grali piłki poprzeczne lub do tyłu – zbyt rzadko graliśmy piłki prostopadłe, takie, które dawałyby nam sytuacje bramkowe. Tamto spotkanie jest już jednak za nami. Mam nadzieję, że wyciągniemy z niego wnioski i w sytuacjach boiskowych będziemy częściej grać do przodu, a nie do tyłu. Zostaliśmy przez Górnika skarceni za nasze błędy, ale ja będę nadal wyzwalał chęć gry – odważnej gry w piłkę – a nie skłonności do jakiejś partyzantki, bo ja w partyzantce nie widzę sposobu na sukces – dodał trener Cracovii.
Cracovia Kraków znajduje się obecnie na ostatnim miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Do lokaty zapewniającej byt w lidze podopiecznym Tomasza Kafarskiego brakuje czterech punktów.










