Białostocka twierdza została złamana. Na stadionie przy ulicy Słonecznej Lechia pokonała gospodarzy 2:1 po samobójczej bramce Grzegorza Sandomierskiego oraz golu Abdou Razacka Traore. Głos na pomeczowej konferencji prasowej zabrał trener gości.

Opiekun Lechii Gdańsk wyznał, że jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych, chociaż nieco zdziwiła go defensywna gra. Goście zacieśnili szeregi obronne zwłaszcza po kontaktowej bramce dla Jagiellonii i ich gra w ofensywie od tamtej pory nie wyglądała już tak imponująco.
– Mieliśmy dzisiaj idealną kopię tego, co wydarzyło się na jesieni. Byłem wówczas zawiedziony po meczu z Jagiellonią, jak Michał [Probierz – przyp. red.] na pewno jest dzisiaj. Udało nam się szybko strzelić dwie bramki i w tym momencie nasi piłkarze pomyśleli sobie, że ten mecz jest już wygrany. Na pewno bramka na 2:1 troszeczkę skomplikowała nam grę. Widzieliśmy zespół Lechii, jakiego ja jeszcze nie widziałem, bardzo głęboko broniący się, a Jagiellonię dobrze grającą w piłkę. Cieszę się, że wygraliśmy, bo doskoczyliśmy do czołówki, ale chciałbym również cieszyć się w środę – powiedział Kafarski.











