Wczoraj, w swoim pierwszym spotkaniu rundy wiosennej, Lechia Gdańsk podejmowała na wyjeździe Polonię Warszawa. Mecz zakończył się wynikiem 1:1. Kilka zdań na temat tego pojedynku powiedział trener drużyny gości, Bogusław Kaczmarek.

– Nie obawiałem się Polonii, bo gdy w polskiej lidze ktoś się obawia jakiegoś przeciwnika, powinien oddać sprzęt. Lechia na wyjazdach zawsze grała o zwycięstwo, ale z dnia na dzień nie da się zastąpić takiego piłkarza, jakim dla naszej drużyny był Razack Traore. Ale bez niego też strzeliliśmy bramkę i zgarnęliśmy piąty w tym sezonie punkt na wyjeździe. Bardzo się cieszę, bo zrobiliśmy w tym meczu trzy akcje, po których można było zdobyć bramkę – mówi trener Lechii.
– Gol, który strzeliliśmy, to efekt akcji na dobrym poziomie europejskim. Po bardzo szybkiej wymianie piłek praktycznie wjechaliśmy Polonii do bramki. Zabrakło nam mądrości w grze, bo mecz był pod naszą kontrolą i to my powinniśmy strzelić drugiego gola. Minutę przed tym, jak wchodził Przybecki, podszedłem do linii i sygnalizowałem zawodnikom, że na boisku pojawi się zaraz szybki piłkarz, który nie będzie brał udziału w defensywie, tylko czekał na to, że po przechwycie dostanie piłkę za plecy. Tak się stało w 87. minucie, ale myślę, że remis jest wynikiem odpowiadającym temu, co działo się na boisku – dodał szkoleniowiec.
Lechia Gdańsk zajmuję szóste miejsce w lidze z dorobkiem 24 punktów po 16 meczach.











