Jak co tydzień, przyglądamy się najważniejszym transferom dokonanym przez kluby włoskiej Serie A. Do rozpoczęcia sezonu ligowego pozostało zaledwie pięć dni, czasu na wkomponowanie nowych zawodników zostało więc bardzo niewiele. Większość drużyn znajduje się już w końcowej fazie przygotowań, stąd też samych transakcji jest znacznie mniej. Przyjrzyjmy się zatem tym najciekawszym.
Potwierdzone transfery
Kto: Marco Benassi, Valentin Eysseric
Skąd: Torino, OGC Nice
Dokąd: Fiorentina
Trudne były ostatnie miesiące dla kibiców Fiorentiny. Klub najpierw poniósł klęskę w Serie A, zajmując dopiero ósme miejsce, później zaś musiał zmierzyć się z masowym exodusem swoich piłkarzy, skuszonych przez inne drużyny. Bernardeschi, Borja Valero czy Matias Vecino to nie są zawodnicy, których łatwo zastąpić. Zwłaszcza że przez długi czas „Gigliati” nie sprawiali wrażenia klubu, który próbuje to zrobić.
Zmieniło się to jednak w minionym tygodniu – na Artemio Franchi przybyło dwóch graczy, których zadaniem będzie uzupełnić wyrwę w środku pola, powstałą podczas tego mercato. Na obu piłkarzy klub przeznaczył zaledwie około dwunastu milionów euro, jednak oczekiwania wobec nich będą spore. Zwłaszcza wobec Marco Benassiego – byłego już kapitana Torino, który w drużynie z Olimpico udowodnił, że potrafi strzelać bramki, a przede wszystkim kreować sytuacje partnerom w ofensywie. A dobry rozgrywający potrzebny jest we Florencji jak – nie przymierzając – wzmocnienie obrony Interu Mediolan.
Kto: Dalbert Henrique
Skąd: OGC Nice
Dokąd: Inter Mediolan
Nicea straciła w tym tygodniu dwóch zawodników. Wspomnianego wyżej Eysserica, oraz właśnie Dalberta. W przeciwieństwie jednak do swojego byłego kolegi ze środka pomocy, lewy obrońca zasilił nowy klub za całkiem pokaźne pieniądze. Transfer ten budzi zresztą kontrowersje właśnie ze względu na kwotę odstępnego, jaką zdecydowali się zapłacić włodarze Interu. Brazylijczyk to solidny gracz, jednakże dwadzieścia milionów euro wydaje się jednak sumą mocno przesadzoną. Zwłaszcza że Inter nie szasta w tym okienku pieniędzmi, starając się raczej uzupełniać obecną kadrę niż na siłę ściągać wielkie gwiazdy, tudzież kandydatów na gwiazdy. Wydaje się, że Inter nauczył się czegoś przy okazji transferu Kondogbii.











