Za nami kolejny intensywny dzień okienka transferowego, a w nim m.in. Lech Poznań szukający wzmocnień w Rumunii, Galatasaray zainteresowany polskim napastnikiem i włoski kierunek Marouana Fellainiego.Kto: Ioan Hora
Skąd: Panduria Targu
Dokąd: Lech Poznań
Status: za dużo zarabia
Dlaczego: Po Bogdanie Vatajelu i Steliano Filipie Ioan Hora jest już trzecim rumuńskim piłkarzem łączonym z Lechem Poznań. Informacje pochodzą od jednego z miejscowych dziennikarzy. Podkreślić jednak należy, że walkę o zawodnika mistrz Polski będzie musiał stoczyć z Dinamem Bukareszt, co raczej powodzenia całej transakcji nie zapowiada. Na potwierdzenie, sam Piotr Rutkowski ostatnio mówił, że piłkarze z ligi rumuńskiej za dobrze zarabiają, więc znak zapytania pod tą plotką robi się jeszcze większy.
Kto: Arkadiusz Milik
Skąd: Ajax Amsterdam
Dokąd: Galatasaray Stambuł
Status: Turcy chcą zepsuć kolejnego piłkarza
Dlaczego: Polak spodobał się podobno trenerowi Mustafie Denizliego w trakcie fazy grupowej Ligi Europy, w której obie drużyny miały okazję ze sobą rywalizować. W obliczu słabej formy zespołu (3. miejsce w tureckiej lidze) i kontuzji podstawowego napastnika (Buraka Yilmaza) Milik miałby stać się remedium na problemu zespołu ze Stambułu. Pytanie, czy ten ruch nie byłby obarczony podwójnym ryzykiem. W końcu Turcja nie należy do najlepszych miejsc do rozwoju młodego piłkarza, a ostatnie przykłady Portugalczyka Brumy czy też nawet wracającego do Bundesligi Kevina Grosskreutza mogą stanowić ostrzeżenie dla polskiego napastnika. Inne pytanie brzmi: ile w tym ruchu byłoby logiki ze strony Milika?
Kto: Jackson Martinez
Skąd: Atletico Madryt
Dokąd: Chelsea Londyn
Status: wyssane z palca
Dlaczego: Chelsea potrzebuje napastnika, Atletico ma ich zbyt wielu. Biorąc pod uwagę historię transferów między tymi klubami, łatwo o powstanie takiej plotki. I dzisiaj w „Sky Sports” huknęło, kiedy tamtejszy ekspert od La Liga Terry Gibson powiedział, że w pełni rozumie, gdy łączy się Kolumbijczyka z ekipą „The Blues”. – Diego Simeone nie wydaje tyle pieniędzy na napastnika, by potem go wyrzucać. Mimo to jestem w stanie zrozumieć plotki wokół jego odejścia – mówił rano. Konkretów mało, a i sam transfer wydaje się nierealny, zwłaszcza że w pełnej aklimatyzacji przeszkodziła Kolumbijczykowi kontuzja. Kolejne pół roku zapewne dostanie. Jeżeli na wiosnę nie zacznie strzelać, takie plotki będą miały rację bytu.











