We wtorkowy wieczór piłkarze Massimiliano Allegriego pokazali wielką klasę w półfinale Coppa Italia, pokonując Fiorentinę 3:0. Po przegranym u siebie spotkaniu „Stara Dama” była zmuszona do odrabiania strat, co udało jej się w pięknym stylu. Juventus po awansie do finału Pucharu Włoch pozostaje w grze o wszystkie trofea w tym sezonie. Czy jest w stanie zdobyć potrójną koronę?
W trwających rozgrywkach Juventus Turyn odprawia z kwitkiem wszystkie zespoły. Świetna dyspozycja zespołu to jednak efekt ciężkiej pracy trenera i piłkarzy, a nie przypadku. Gdy w lipcu ubiegłego roku z klubu odszedł Antonio Conte, wielu kibiców obawiało się, że ich drużyna nie będzie już grać tak wspaniale. Nowym szkoleniowcem ekipy z Turynu został Massimiliano Allegri, który jeszcze rok temu prowadził Milan, z którym nie szło mu za dobrze. Jak się z czasem okazało, wybór trenera był trafiony. Prócz drobnych wpadek z Sassuolo i Genoa Juventus szedł przez ligę jak burza, pozostając niezmiennie liderem Serie A od czwartej kolejki tych rozgrywek.
„Bianconeri” równie świetnie spisywali się do tej pory w Pucharze Włoch. Zwycięstwa 6:1 z Veroną i 1:0 z Parmą mogą przesłaniać nieco ten obraz, jako że są to drużyny walczące o utrzymanie w Serie A. Prawdziwym testem dla Juventusu okazał się dwumecz z Fiorentiną. W pierwszym spotkaniu „Viola” zaprezentowała się znakomicie, a „Stara Dama” wydawała się tym zaskoczona. Fiorentina wygrała 2:1 i to na boisku rywala. Oczywiście wpadkę „Juve” można tłumaczyć walką na wszystkich frontach w tym sezonie i zmęczeniem piłkarzy, a tym samym graniem rezerwowymi zawodnikami w Coppa Italia. Jednak w tym wypadku zespół z Turynu zagrał po prostu słaby mecz.
Przed rewanżem na piłkarzach Allegriego spoczywała duża presja. Juventus w Serie A jest bezkonkurencyjny. Nikt nie wyobrażał sobie, że nie wejdzie do finału rozgrywek, choć znajdował się w trudnej sytuacji. We wtorek zobaczyliśmy jednak „Bianconerich” w ich najlepszym wydaniu. Choć spotkanie rozpoczęli nerwowo, to wkrótce opanowali boiskową sytuację. Piłkarze zaczęli wymieniać serię długich podań, czekając aż rywal popełni błąd. Gra była wyrównana, ale to goście dominowali i odrobili w pierwszej połowie straty z poprzedniego spotkania. Bramki zdobyli Matri i Pereyra. W drugiej połowie oba zespoły zaprezentowały jeszcze bardziej zaciętą walkę, ale to Juventus zdobył gola na 3:0 i dobił rywala. W ten sposób „Stara Dama” staje przed szansą na zdobycie swojego pierwszego pucharu Włoch od 1995 r. Przebieg spotkania ocenił filar defensywy z Turynu: – Plan był taki, żeby osiągnąć przewagę od początku i wykorzystać słabe punkty „Violi”. Nie sądziliśmy jednak, że pójdzie tak łatwo, tym bardziej, że mieliśmy kłopoty kadrowe.











