Zakończyły się popołudniowe mecze Serie A. Polscy kibice mogli podziwiać udział swoich rodaków, lecz ich drużyny nie popisały się. Źle wypadł również Juventus, który w spotkaniu z Sampdorią odnotował bezbramkowy remis.

Sampdoria – Juventus
Dla trenera Juventusu, Luigiego Del Nerego, było to sentymentalne spotkanie. Szkoleniowiec w zeszłym sezonie doprowadził Sampdorię do czwartego miejsca w Serie A. Sam mecz był bardzo zacięty. Sędzia wielokrotnie sięgał po żółte kartki. Najczęściej, aby pokazać je zawodnikom Juventusu. „Stara Dama” miała sporo sytuacji podbramkowych. Najgoręcej pod bramką Sampdorii zrobiło się w ostatnich minutach. Swoje szanse mieli Amauri oraz Del Piero, ale na wysokości zadania stanął Curci. Gospodarze mogli ten mecz wygrać, gdyby Giampaolo Pazzini zachował więcej zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych. Mecz był wyrównany, czego odzwierciedleniem jest sprawiedliwy remis.
Bologna – Lazio
Gospodarze w tym sezonie zostali ukarani odjęciem trzech punktów za niepłacenie podatku dochodowego. Z tego względu każde punkty są dla nich na wagę złota. Mecz z Lazio rozpoczął się bardzo źle. Już w 5. minucie Sergio Floccari dał stołecznej drużynie prowadzenie. Bologna odpowiedziała dwoma ciosami pomiędzy 36. a 39. minutą. Trafienia zaliczyli Ramirez oraz Di Vaio. Jeszcze napastnik w ostatniej minucie zdobył gola, który dobił rzymian. Zatem Lazio nie zdołało zrehabilitować się za porażkę w Pucharze Włoch.
Fiorentina – Lecce
Lecce chciało udowodnić, że jest drużyną bardzo ambitną. W poprzednich kolejkach zdołało pokonać Lazio oraz urwać punkty Milanowi. Dziś wszystko toczyło się po myśli gości. W 29. minucie Di Michele zdobył pierwszą bramkę w meczu. Wynik mógł się zmienić, gdyby ten sam zawodnik w 41. minucie wykorzystał rzut karny. Piłka po uderzeniu Di Michele oznakowała słupek. Dziesięć minut po przerwie Fiorentina doprowadziła do remisu. Strzelcem bramki został niezawodny Gilardino. Wynik do końca się nie zmienił i znów Lecce sprawiło dużą niespodziankę.
Bari – Napoli
Kamil Glik znów dostał szansę od trenera Ventury, ale Polak nie był w stanie powstrzymać latynoskiego duetu napastników z Napoli. W 38. minucie swoją pierwszą ligową bramkę od października zdobył Lavezzi. Na trzy minuty przed końcem dzieła zniszczenia dokonał Cavani. Już wtedy Bari grało w dziesiątkę, gdyż w 67. minucie Pairisi obejrzał czerwoną kartkę. Sytuacja gospodarzy w lidze robi się bardzo dramatyczna.
Chievo –











