Zarówno Juventus Turyn, jak i Inter Mediolan zgodnie z planem dopisali do swojego dorobku trzy punkty w 15. kolejce ligi włoskiej. Juventus na własnym stadionie pokonał Novarę, a Inter zwyciężył w wyjazdowym meczu z Ceseną. Te punkty pozwoliły Juventusowi wrócić na szczyt tabeli, a Interowi ponownie włączyć się do walki o Ligę Mistrzów.
Juventus – Novara 2:0
Juventus Turyn wrócił na fotel lidera, który na jeden dzień utracił na rzecz Milanu. Podopieczni trenera Antonio Conte uporali się na swoim stadionie z jedną z najsłabszych drużyn w lidze, Novarą. Mecz ułożył się dla turyńczyków wyśmienicie, gdyż już w 4. minucie po uderzeniu Simone Pepe wyszli oni na prowadzenie. Później piłkarze Juventusu długo nie potrafili przełożyć dobrej gry na kolejne bramki. Drugi gol padł dopiero w 75. minucie, a szczęśliwym strzelcem był Fabio Quagliarella. Warto odnotować, że przy jego golu asystę zanotował zdobywca pierwszej bramki, Simone Pepe.
Cesena – Inter 0:1

Inter Mediolan wzbogacił się o kolejne trzy punkty. Zwycięstwo w wyjazdowym meczu z Ceseną nie przyszło łatwo, ale za wrażenie artystyczne w Serie A punktów nikt nie przyznaje. Napastników w strzelaniu bramek wyręczył nominalny obrońca, Andera Ranocchia, który wpisał się na listę strzelców w 63. minucie spotkania. Po tym zwycięstwie Inter wrócił do czołówki i znów liczy się w walce o udział w Lidze Mistrzów, choć do miejsca premiowanego grą w elitarnych rozgrywkach jeszcze trochę brakuje.
Parma – Lecce 3:3
Fascynujące widowisko zafundowali kibicom piłkarze w Parmie. Skazywana na pożarcie ekipa Lecce wspięła się na wyżyny swoich możliwości i po trudnym boju zremisowała z gospodarzami. Zaczęło się jednak zgodnie z planem, bo w 18. minucie po rzucie karnym Floccariego Parma wyszła na prowadzenie. W drugiej połowie dominowali jednak goście. Dwa trafienia Di Michele i jedno Cuadrado wprawiły kibiców przyjezdnych w stan euforii. Gol Pelle w końcowych minutach sprawił, że do ostatniej sekundy fani Lecce drżeli w obawie o korzystny wynik. I rzeczywiście, w doliczonym czasie gry Galloppa doprowadził do wyrównania, odwracając nastroje fanów przyjezdnych o 180 stopni.
Genoa – Bologna 2:1












