Drużyna z Turynu wygrała z Fiorentiną 2:0. Na listę strzelców wpisali się Mirko Vucinić i Alessandro Matri

Bardzo interesująco rozpoczynała nam się 24. kolejka włoskiej Serie A. Juventus na własnym stadionie podejmował drużynę Fiorentiny. Gospodarze zamierzali wygrać, aby z dużym spokojem patrzeć na mecz swojego największego rywala w walce o końcowy triumf, czyli Napoli.
Ten mecz rozpoczął się z wysokiego C. Oba zespoły od pierwszych minut nie zamierzały oddać inicjatywy, chcąc jak najszybciej objąć prowadzenie. Pierwszą okazję stworzyła sobie Fiorentina. Stefan Jovetić pokusił się o uderzenie zza pola karnego, ale futbolówka po strzale Czarnogórca poszybowała nad bramką. Akcje nabierały coraz większego rozmachu, co świadczyło, że każdej z drużyn zależy na tym, aby zgarnąć pełną pulę. W 7. minucie kolejny raz Jovetić uderzył na bramkę Juventusu, ale efekt był ten sam co kilka minut wcześniej, bo piłka nie poleciała w światło bramki. Gospodarze postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Andrea Pirlo posłał kapitalną piłkę za plecy obrońców w „szesnastkę” do Marchisio, a ten zagrał ją w głąb pola karnego, lecz nie było tam nikogo z partnerów i wszystko spaliło na panewce. Chwilę później ten sam zawodnik oddał potężny strzał z okolic szesnastego metra, ale futbolówka minimalnie minęła bliższy słupek bramki „Violi”.
Goście próbowali zaskoczyć piłkarzy „Starej Damy”, ale Gianluigi Buffon nadal zachowywał czyste konto. W 16. minucie drużyna Fiorentiny miała okazję, aby objąć prowadzenie w tym meczu. Juan Cuardado oddał strzał w polu karnym, ale został zablokowany. Piłka trafiła pod nogi Joveticia, ale jego dobitka została wybroniona przez bramkarza gospodarzy. Ambitnie z obrońca Juventusu przepychał się jeszcze Luca Toni, ale piłki w siatce nie umieścił i skończyło się tylko na strachu ekipy gospodarzy. W 20. minucie piłkarze z Turynu dopięli swego. Mirko Vucinić doskonale przejął piłkę i oddał piorunujący strzał z dystansu, którego bramkarz gości nie był wstanie wybronić i w ten oto sposób Juventus objął prowadzenie. Drużyna Fiorentiny próbowała odmienić losy tego spotkania, lecz o taki stan rzeczy było bardzo trudno. Goście musieli wykazać się dużą czujnością, gdyż Juventus stwarzał sobie wiele okazji. W 32. minucie Mirko Vucinić nie wykorzystał prezentu od swojego przeciwnika. Defensorzy Fiorentiny pobawili się w obronie, tracąc w głupi sposób piłkę, co mógł wykorzystać napastnik Juventusu, ale w pojedynku sam na sam z bramkarzem okazał się gorszy, bo Viviano zażegnał niebezpieczeństwo. W 41. minucie Antonio Vidal kapitalnie podał piłkę do Matriego w pole karne, a ten z kilku metrów pokonał golkipera „Violi”, radując sympatyków swojej drużyny, którzy pojawili się na stadionie. Obraz gry nie uległ zmianie i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 2:0.











