Emocje w Serie A dobiegają już końca, ale wiele zespołów nadal walczy o cenne punkty – i nie inaczej było dzisiaj. 36. kolejka nie przyniosła niespodziewanych rozstrzygnięć, jednak zapewniła wiele emocji. Między innymi Inter znów stracił punkty, a Juventus w rezerwowym składzie pokonał Atalantę.
Inter – Lazio
Inter Mediolan w 36. kolejce podejmował Lazio Rzym. Było to zdecydowanie najciekawiej zapowiadające się spotkanie tej serii spotkań, które dla obu drużyn było niezwykle istotne. Na tym etapie rozgrywek każdy punkt jest na wagę złota.

Podczas pierwszego kwadransa gry zarówno Inter, jak i Lazio mogły objąć prowadzenie. Niestety, wszystkie okazje nie zostały wykorzystane ze względu na dobre interwencje bramkarzy oraz obrońców. Po stronie gospodarzy idealne podanie otrzymał Rocchi, ale Federico Marchetti stał na straży i sparował piłkę na rzut rożny. Natomiast dla gości dobre dośrodkowanie zmarnował Miro Klose, który został zablokowany przez obrońcę. Wynik spotkania dopiero w 22. minucie otworzyli piłkarze Lazio. Dośrodkowanie na napastnika w pole karne, gdzie kryli go dwaj obrońcy, a dodatkowo wmieszał się we wszystko bramkarz, trafiło we Floccariego i piłka wtoczyła się do bramki.
Do wyrównania w 33. minucie doprowadził Ricky Alvarez, który wykorzystał dośrodkowanie i pięknym uderzeniem głową pokonał stojącego jak słup soli Marchettiego. Ta bramka dodała nowych sił witalnych gospodarzom, którzy za sprawą Rocchiego w 36. minucie mogli prowadzić już 2:1. Niestety, w tej sytuacji bramkarz Lazio zachował się wzorowo i sparował piłkę, która po jego interwencji odbiła się jeszcze od słupka i wyszła na rzut rożny. Następna okazja jeszcze przed przerwą została niewykorzystana przez Alvareza, który tego wieczoru wyrażał nad wyraz wielką chęć gry.
W doliczonym czasie gry szczęście uśmiechnęło się do Lazio. Bergonzi podyktował rzut karny za faul na Floccarim i Hernanes wykorzystał tę szansę, strzelając bramkę do szatni. Nieco dyskusyjną decyzję sędziego kibice jednoznacznie skomentowali głośnymi gwizdami.
Pierwszy kwadrans drugiej części nie był już tak emocjonujący jak pierwsza połowa. Choć cały czas nacierał Inter, to piłka nie mogła znaleźć drogi do bramki. Wreszcie w 70. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy, którzy mogli wyrównać, ale wykonujący „jedenastkę” Ricky Alvarez poślizgnął się i posłał piłkę w gwiazdy.












